02-04-2023, 21:23
Wspominałam gdzieś na początku tego wątku o moich fascynacjach muzyką z Andów i okolic.
Chodziło głównie o muzykę Peru, Boliwii, Ekwadoru i troszeczkę z Chile.
Pamiętam, początek roku 1992 ... w telewizji był wywiad z zespołem Varsowia Manta.
To grupa polskich studentów z Witkiem Vargasem na czele.
To on do polskiego akademika przywiózł muzykę ze swojej ojczyzny i stworzył grupę.
Pamiętam jak mówił do kamery: Indianin z muzyką się rodzi, z muzyką żyje a bez muzyki nawet umrzeć mu trudno.
Spodobała mi się ich muzyka, ale dopiero wiele miesięcy później na gdańskim Jarmarku Dominika- usłyszałam tą muzę na żywo,
grał zespół Quiliapas z Peru... no i wtedy mnie siekło .
Zakochałam się w tych rytmach.
Chciałam dać fotkę ale wtedy robiłam fotki aparatem z kliszą więc na kompie ich nie mam.. Zatem posłuchajcie ich piosenek .
Chodziło głównie o muzykę Peru, Boliwii, Ekwadoru i troszeczkę z Chile.
Pamiętam, początek roku 1992 ... w telewizji był wywiad z zespołem Varsowia Manta.
To grupa polskich studentów z Witkiem Vargasem na czele.
To on do polskiego akademika przywiózł muzykę ze swojej ojczyzny i stworzył grupę.
Pamiętam jak mówił do kamery: Indianin z muzyką się rodzi, z muzyką żyje a bez muzyki nawet umrzeć mu trudno.
Spodobała mi się ich muzyka, ale dopiero wiele miesięcy później na gdańskim Jarmarku Dominika- usłyszałam tą muzę na żywo,
grał zespół Quiliapas z Peru... no i wtedy mnie siekło .
Zakochałam się w tych rytmach.
Chciałam dać fotkę ale wtedy robiłam fotki aparatem z kliszą więc na kompie ich nie mam.. Zatem posłuchajcie ich piosenek .
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


