26-03-2023, 16:10
Był rok 19... no, nieważne, ale było to bardzo dawno temu, miałam kolegę z pracy, który żył w konkubinacie ponad dziesięć lat
i miał ze swoją kobietą trójkę fajnych dzieciaków. Wielu znajomych dziwaczyło, że: Jak to można żyć bez ślubu... ?
Tymczasem oni takie gadki mieli gdzieś i żyli po swojemu.
Kilka lat później, jego niedoszła teściowa (dewotka) wracała z obcych landów więc "młodzi" wzięli ślub cywilny
aby mamusia patrzyła na nich bardziej przychylnym okiem.
Kościelnego ślubu nie wzięli, bo mamusia, jako stare babsko wzięło sobie i umarło więc kasa zamiast na ślub kościelny poszła na pogrzeb.
I jakie były perypetie, bo ksiądz mruczał, że baba na kościelny pochówek nie zasłużyła ... ale jak sypnięto gotówką- to już można było pochować.
Po jakiś trzech latach gruchnęła nowina : " Zbychu i Jola się rozwodzą !!"
Ciągnęło się to długo, gdyż sprawa o podział majątku i prawa rodzicielskie skutecznie hamowały postępy w sprawie.... ale jakoś się im udało.
Zbyszek nie miał gdzie się wyprowadzić więc wciąż mieszkał z byłą żoną i swoimi dziećmi.
Od tego czasu minął szmat czasu. Teraz nasz Zbyszek już jest dziadkiem i wraz z babcią Jolą żyją sobie w dawnym mieszkaniu,
w zgodzie i w dostatku.
Na kilka lat przed covidem , będąc w Chyloni- spotkałam go pchającego wózek .
"Twoje ? Spytałam.
"Zgłupiałaś ? W moim wieku" ? - usłyszałam.
i miał ze swoją kobietą trójkę fajnych dzieciaków. Wielu znajomych dziwaczyło, że: Jak to można żyć bez ślubu... ?
Tymczasem oni takie gadki mieli gdzieś i żyli po swojemu.
Kilka lat później, jego niedoszła teściowa (dewotka) wracała z obcych landów więc "młodzi" wzięli ślub cywilny
aby mamusia patrzyła na nich bardziej przychylnym okiem.
Kościelnego ślubu nie wzięli, bo mamusia, jako stare babsko wzięło sobie i umarło więc kasa zamiast na ślub kościelny poszła na pogrzeb.
I jakie były perypetie, bo ksiądz mruczał, że baba na kościelny pochówek nie zasłużyła ... ale jak sypnięto gotówką- to już można było pochować.
Po jakiś trzech latach gruchnęła nowina : " Zbychu i Jola się rozwodzą !!"
Ciągnęło się to długo, gdyż sprawa o podział majątku i prawa rodzicielskie skutecznie hamowały postępy w sprawie.... ale jakoś się im udało.
Zbyszek nie miał gdzie się wyprowadzić więc wciąż mieszkał z byłą żoną i swoimi dziećmi.
Od tego czasu minął szmat czasu. Teraz nasz Zbyszek już jest dziadkiem i wraz z babcią Jolą żyją sobie w dawnym mieszkaniu,
w zgodzie i w dostatku.
Na kilka lat przed covidem , będąc w Chyloni- spotkałam go pchającego wózek .
"Twoje ? Spytałam.
"Zgłupiałaś ? W moim wieku" ? - usłyszałam.
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


