17-12-2014, 19:04
Znalazłem:
"Chińskie jaskinie. Mieszka w nich 40 milionów
08-11-2012 11:16
Groty są tradycyjnymi domami w niektórych regionach
Myli się ten, kto myśli, że ludzie wyprowadzili się z jaskiń wraz końcem ery paleolitycznej. W Chinach w grotach żyje około 40 milionów ludzi. To więcej niż liczy sobie populacja Polski.
W jaskiniach nazywanych "yaodong", drążonych w miękkich zboczach gór, żyje dziś około 40 mln Chińczyków.
Mieszkańcy Państwa Środka mieszkają w lessowych grotach od wieków. Forma tego budownictwa istnieje od czasów dynastii Han (206-220) i osiągnęła swe apogeum w okresie Ming (1368-1644) oraz Qing (1644-1911).
Jak w domu
Jednym z regionów, gdzie mieszczą się jaskinie jest prowincja Szenzi. Mieszkańcy jaskiń starają się aby ich domy nie różniły się od tradycyjnych budynków. Wewnętrzne ściany yaodang są zazwyczaj bielone, a w zewnętrznej znajdują się drzwi i okna. Yaodongi bywają głębokie zazwyczaj na 5 metrów, szerokie na 3-4 m. Ważną częścią jaskini jest kang - platforma z gliny lub kamieni do siedzenia i spania, ogrzewana dymem z pieca, który przechodzi pod kangiem systemem kanałów kominowych.
W jaskiniach mieszkają rolnicy. Ich głównym zajęciem jest uprawa i sprzedaż kukurydzy. Rolnicy wraz z najbliższymi żyją w bardzo skromnych warunkach. Roczny dochód pięcioosobowej rodziny żyjącej w jaskini wynosi równowartość 1,2 tys. euro.
Ważne miejsce
Groty odgrywają ważną rolę we współczesnej historii Chin. W Yan'an, jednym z miast prowincji Szenzi, swoją główną kwaterę podczas walki z Kuomitangiem mieli w latach 1935-1948 komuniści. Chińscy komuniści uważają Yan'an za kolebkę rewolucji, która doprowadziła w 1949 roku do powstania Chińskiej Republiki Ludowej.
Lider partii, Mao Zedong, przez pewien czas mieszkał w jednym z yaodongów w pobliżu Yan'an."
Źródło: PAP/EPA
Autor: adsz/rs
I jeszcze z sieci:
"Guadix wczoraj i dziś
Wchodząc w dzielnice jaskiń możemy swobodnie spacerować po wąskich ścieżkach, które prowadzą do jej najdalszych zakątków. Z bliska przyjrzeć można się życiu w wapiennych domach. Niektóre z nich pamiętają czasy arabskie. Historycy twierdzą bowiem, że to właśnie Arabowie, uciekając przed nieuniknionym zwycięstwem rekonkwisty wybudowali te skalne osiedla. To oni byli ich pierwszymi lokatorami doceniając ich zalety. Przede wszystkim doskonałą izolację w ciągu całego roku. Przyjemny chłód latem jak i wyższe temperatury zimą. Byli także niewidoczni dla katolickich wojsk, a w wypadku starcia mogli szybko zgubić i zdezorientować nieznające labiryntu wąskich ścieżek oddziały nieprzyjaciele. Oczywiście nie uchroniło to Arabów przed ostatecznym wygnaniem z półwyspu Iberyjskiego, ale mogło przysporzyć sporo kłopotów walczącej z nimi armii.
Guadix - hiszpańskie domy wykute w skałach
Guadix - hiszpańskie domy wykute w skałach
Mieszkanie w grotach czy jaskiniach kojarzy nam się zazwyczaj albo z początkami dziejów ludzkości albo z domami bajkowych bohaterów. Trudno sobie wyobrazić, że są miejsca, gdzie mimo rozwoju cywilizacji i nowoczesnej architektury ludzie wciąż mieszkają w skałach, a tak jest w Guadix.
Andaluzyjskie skalne miasto
Chociaż w wielu miejscowościach tej najbardziej na południe wysuniętej hiszpańskiej prowincji znajdziemy pojedyncze domy w grotach, to największe ich skupisko znajduje się w Guadix. Miasteczko to leży ok. 60 km na wschód od Granady, gdzie od autostrady A-92 biegnącej dalej do Almerii odchodzi autostrada A-91 do Murcji.
Chociaż od razu po przyjeździe do Guadix nie zobaczymy tamtejszych jaskiń to naszą uwagę na pewno przykuje wybudowana na lekkim zboczu Katedra Św. Marii. Jest ona bowiem jedną z największych gotyckich budowli Andaluzji z ciekawą gotycką i barokową ornamentyką oraz nietypową aranżacją wnętrza. Nawa główna jest w niej bowiem przedzielona organami obudowanymi pięknie rzeźbionym drewnianym cokołem. Będąc przyzwyczajonymi do organów górujących na emporze nad wejściem do świątyni to rozwiązanie zaskakuje i sprawia, że w gąszczu katedr, które odwiedzamy w czasie licznych podróży, ta w Guadix zapada w pamięci na dłużej.
W pobliżu katedry warto odszukać drogę do Plaza de la Constitución. Znajduje się na nim ratusz, który ciekawie wkomponowany jest w otaczające cały plac renesansowe budowle z arkadowymi podcieniami. Po odwiedzeniu tych dwóch miejsc pozostaje odszukać drogę do tej części miasta, która zadecydowała o naszej wizycie w nim.
Plac Konstytucji w Guadix
Dojście oznakowane jest dosyć dobrze. Należy szukać drogowskazów z napisem „Las Cuevas” (Jaskinie). Jeżeli stracimy orientację to pomocni i przyjaźni Andaluzyjczycy na pewno pomogą nam wrócić na właściwy kurs. Jedyną przeszkodą może być bariera językowa. Hiszpanie, szczególnie ci starsi, nie posługują się bowiem językiem angielskim, a znajomość hiszpańskiego na niewiele może zdać się w obliczu jego andaluzyjskiego dialektu. Ci temperamentni południowcy, jak niektórzy mówią ze względu na wysokie temperatury, skracają sobie bardzo hiszpańskie słowa nie wypowiadając wielu spółgłosek, przede wszystkim „s” i „d”.
Jeżeli jednak podejdziemy do tego z uśmiechem na pewno uda nam się dojść do celu. Tak czy inaczej dzielnica jaskiń położona jest w południowej części miasteczka - idąc do nich cały czas wspinamy się po niezbyt stromym zboczu. Kiedy drogi stają się mniej regularne, a zabudowania niższe naszym oczom ukazuje się delikatnie pofałdowany krajobraz pełen białych fasad jaskiniowych mieszkań. Z każdej wystaje, czasem kilka metrów dalej i wyżej, biały kominek odprowadzający dym z domowego paleniska. Czy cofnęliśmy się w czasie? Nie, jesteśmy wciąż w XXI wieku, a przypominają o tym zaparkowane przy grotach motocykle i wystające z litej skały anteny telewizyjne.
Guadix wczoraj i dziś
Wchodząc w dzielnice jaskiń możemy swobodnie spacerować po wąskich ścieżkach, które prowadzą do jej najdalszych zakątków. Z bliska przyjrzeć można się życiu w wapiennych domach. Niektóre z nich pamiętają czasy arabskie. Historycy twierdzą bowiem, że to właśnie Arabowie, uciekając przed nieuniknionym zwycięstwem rekonkwisty wybudowali te skalne osiedla. To oni byli ich pierwszymi lokatorami doceniając ich zalety. Przede wszystkim doskonałą izolację w ciągu całego roku. Przyjemny chłód latem jak i wyższe temperatury zimą. Byli także niewidoczni dla katolickich wojsk, a w wypadku starcia mogli szybko zgubić i zdezorientować nieznające labiryntu wąskich ścieżek oddziały nieprzyjaciele. Oczywiście nie uchroniło to Arabów przed ostatecznym wygnaniem z półwyspu Iberyjskiego, ale mogło przysporzyć sporo kłopotów walczącej z nimi armii.
Panorama na dzielnicę grot w Guadix
Dzisiaj spacerując po dzielnicy grot nie widać śladu po piętnastowiecznej historii. Życie wydaje się płynąć normalnym tempem. Słychać hałas dziecięcych zabaw, czuć zapach gotowanej strawy, uważać trzeba na przemykające co jakiś czas motocykle. Odnieść można jednak wrażenie, że czas się tutaj zatrzymał, że codzienność umyka z dużo większym spokojem. Warto poszukać drogi na któryś z jaskiniowych dachów. Można usiąść na bielonym kominie i podziwiać widok tej surrealistycznej krainy.
Wejdź do środka
Jeżeli chcemy poznać dzielnicę grot dogłębnie musimy koniecznie zajrzeć do którejś z nich. Jest na to kilka sposobów. Niektórzy domownicy nielegalnie dorabiają sobie zapraszając do swoich skromnych progów przechodzących turystów. Płacąc kilka euro możemy wejść i zobaczyć jak toczy się życie w jaskini w XXI wieku.
Rezygnując z wchodzenia do czyjegoś dobytku możemy wybrać się do jednego z dwóch muzeów. Jedno znajduje się na mały placyku w centrum dzielnicy obok białego kościółka Ermita Nueva. Zachęca miły i gościnny personel oraz mnogość ulotek informacyjnych w różnych językach. Szczególnie miło zajrzeć tam w trakcie upalnego dnia. Temperatura w środku to niezmiennie ok. 20 stopni Celsjusza. Do zobaczenia mamy 8 pomieszczeń zaaranżowanych na sypalnie, kuchnie, spiżarnie i inne pomieszczenia gospodarcze niezbędne w typowym jaskiniowym domostwie.
Drugie, mniej popularne muzeum znajduje się po drodze do centrum Guadix obok ruin arabskiej twierdzy Alcazaby. Jest ono zdecydowanie mniej ciekawe, ale jego zaletą jest na pewno dosyć dobrze prowadzona strona internetowa.
Oba muzea mają jednak spory mankament. Zarówno jedno jak i drugie ma charakter skansenu i prezentuje życie bardziej prymitywne niż obecnie. Dlatego z miłą chęcią wrócimy do tych przyjaznych gospodarzy, którzy wcześniej za kilka euro zapraszali nas do środka. Widok czterdziestocalowego telewizora LCD w jaskini jest tego wart!"
Tu przykład domu w Hiszpanii:
"Chińskie jaskinie. Mieszka w nich 40 milionów
08-11-2012 11:16
Groty są tradycyjnymi domami w niektórych regionach
Myli się ten, kto myśli, że ludzie wyprowadzili się z jaskiń wraz końcem ery paleolitycznej. W Chinach w grotach żyje około 40 milionów ludzi. To więcej niż liczy sobie populacja Polski.
W jaskiniach nazywanych "yaodong", drążonych w miękkich zboczach gór, żyje dziś około 40 mln Chińczyków.
Mieszkańcy Państwa Środka mieszkają w lessowych grotach od wieków. Forma tego budownictwa istnieje od czasów dynastii Han (206-220) i osiągnęła swe apogeum w okresie Ming (1368-1644) oraz Qing (1644-1911).
Jak w domu
Jednym z regionów, gdzie mieszczą się jaskinie jest prowincja Szenzi. Mieszkańcy jaskiń starają się aby ich domy nie różniły się od tradycyjnych budynków. Wewnętrzne ściany yaodang są zazwyczaj bielone, a w zewnętrznej znajdują się drzwi i okna. Yaodongi bywają głębokie zazwyczaj na 5 metrów, szerokie na 3-4 m. Ważną częścią jaskini jest kang - platforma z gliny lub kamieni do siedzenia i spania, ogrzewana dymem z pieca, który przechodzi pod kangiem systemem kanałów kominowych.
W jaskiniach mieszkają rolnicy. Ich głównym zajęciem jest uprawa i sprzedaż kukurydzy. Rolnicy wraz z najbliższymi żyją w bardzo skromnych warunkach. Roczny dochód pięcioosobowej rodziny żyjącej w jaskini wynosi równowartość 1,2 tys. euro.
Ważne miejsce
Groty odgrywają ważną rolę we współczesnej historii Chin. W Yan'an, jednym z miast prowincji Szenzi, swoją główną kwaterę podczas walki z Kuomitangiem mieli w latach 1935-1948 komuniści. Chińscy komuniści uważają Yan'an za kolebkę rewolucji, która doprowadziła w 1949 roku do powstania Chińskiej Republiki Ludowej.
Lider partii, Mao Zedong, przez pewien czas mieszkał w jednym z yaodongów w pobliżu Yan'an."
Źródło: PAP/EPA
Autor: adsz/rs
I jeszcze z sieci:
"Guadix wczoraj i dziś
Wchodząc w dzielnice jaskiń możemy swobodnie spacerować po wąskich ścieżkach, które prowadzą do jej najdalszych zakątków. Z bliska przyjrzeć można się życiu w wapiennych domach. Niektóre z nich pamiętają czasy arabskie. Historycy twierdzą bowiem, że to właśnie Arabowie, uciekając przed nieuniknionym zwycięstwem rekonkwisty wybudowali te skalne osiedla. To oni byli ich pierwszymi lokatorami doceniając ich zalety. Przede wszystkim doskonałą izolację w ciągu całego roku. Przyjemny chłód latem jak i wyższe temperatury zimą. Byli także niewidoczni dla katolickich wojsk, a w wypadku starcia mogli szybko zgubić i zdezorientować nieznające labiryntu wąskich ścieżek oddziały nieprzyjaciele. Oczywiście nie uchroniło to Arabów przed ostatecznym wygnaniem z półwyspu Iberyjskiego, ale mogło przysporzyć sporo kłopotów walczącej z nimi armii.
Guadix - hiszpańskie domy wykute w skałach
Guadix - hiszpańskie domy wykute w skałach
Mieszkanie w grotach czy jaskiniach kojarzy nam się zazwyczaj albo z początkami dziejów ludzkości albo z domami bajkowych bohaterów. Trudno sobie wyobrazić, że są miejsca, gdzie mimo rozwoju cywilizacji i nowoczesnej architektury ludzie wciąż mieszkają w skałach, a tak jest w Guadix.
Andaluzyjskie skalne miasto
Chociaż w wielu miejscowościach tej najbardziej na południe wysuniętej hiszpańskiej prowincji znajdziemy pojedyncze domy w grotach, to największe ich skupisko znajduje się w Guadix. Miasteczko to leży ok. 60 km na wschód od Granady, gdzie od autostrady A-92 biegnącej dalej do Almerii odchodzi autostrada A-91 do Murcji.
Chociaż od razu po przyjeździe do Guadix nie zobaczymy tamtejszych jaskiń to naszą uwagę na pewno przykuje wybudowana na lekkim zboczu Katedra Św. Marii. Jest ona bowiem jedną z największych gotyckich budowli Andaluzji z ciekawą gotycką i barokową ornamentyką oraz nietypową aranżacją wnętrza. Nawa główna jest w niej bowiem przedzielona organami obudowanymi pięknie rzeźbionym drewnianym cokołem. Będąc przyzwyczajonymi do organów górujących na emporze nad wejściem do świątyni to rozwiązanie zaskakuje i sprawia, że w gąszczu katedr, które odwiedzamy w czasie licznych podróży, ta w Guadix zapada w pamięci na dłużej.
W pobliżu katedry warto odszukać drogę do Plaza de la Constitución. Znajduje się na nim ratusz, który ciekawie wkomponowany jest w otaczające cały plac renesansowe budowle z arkadowymi podcieniami. Po odwiedzeniu tych dwóch miejsc pozostaje odszukać drogę do tej części miasta, która zadecydowała o naszej wizycie w nim.
Plac Konstytucji w Guadix
Dojście oznakowane jest dosyć dobrze. Należy szukać drogowskazów z napisem „Las Cuevas” (Jaskinie). Jeżeli stracimy orientację to pomocni i przyjaźni Andaluzyjczycy na pewno pomogą nam wrócić na właściwy kurs. Jedyną przeszkodą może być bariera językowa. Hiszpanie, szczególnie ci starsi, nie posługują się bowiem językiem angielskim, a znajomość hiszpańskiego na niewiele może zdać się w obliczu jego andaluzyjskiego dialektu. Ci temperamentni południowcy, jak niektórzy mówią ze względu na wysokie temperatury, skracają sobie bardzo hiszpańskie słowa nie wypowiadając wielu spółgłosek, przede wszystkim „s” i „d”.
Jeżeli jednak podejdziemy do tego z uśmiechem na pewno uda nam się dojść do celu. Tak czy inaczej dzielnica jaskiń położona jest w południowej części miasteczka - idąc do nich cały czas wspinamy się po niezbyt stromym zboczu. Kiedy drogi stają się mniej regularne, a zabudowania niższe naszym oczom ukazuje się delikatnie pofałdowany krajobraz pełen białych fasad jaskiniowych mieszkań. Z każdej wystaje, czasem kilka metrów dalej i wyżej, biały kominek odprowadzający dym z domowego paleniska. Czy cofnęliśmy się w czasie? Nie, jesteśmy wciąż w XXI wieku, a przypominają o tym zaparkowane przy grotach motocykle i wystające z litej skały anteny telewizyjne.
Guadix wczoraj i dziś
Wchodząc w dzielnice jaskiń możemy swobodnie spacerować po wąskich ścieżkach, które prowadzą do jej najdalszych zakątków. Z bliska przyjrzeć można się życiu w wapiennych domach. Niektóre z nich pamiętają czasy arabskie. Historycy twierdzą bowiem, że to właśnie Arabowie, uciekając przed nieuniknionym zwycięstwem rekonkwisty wybudowali te skalne osiedla. To oni byli ich pierwszymi lokatorami doceniając ich zalety. Przede wszystkim doskonałą izolację w ciągu całego roku. Przyjemny chłód latem jak i wyższe temperatury zimą. Byli także niewidoczni dla katolickich wojsk, a w wypadku starcia mogli szybko zgubić i zdezorientować nieznające labiryntu wąskich ścieżek oddziały nieprzyjaciele. Oczywiście nie uchroniło to Arabów przed ostatecznym wygnaniem z półwyspu Iberyjskiego, ale mogło przysporzyć sporo kłopotów walczącej z nimi armii.
Panorama na dzielnicę grot w Guadix
Dzisiaj spacerując po dzielnicy grot nie widać śladu po piętnastowiecznej historii. Życie wydaje się płynąć normalnym tempem. Słychać hałas dziecięcych zabaw, czuć zapach gotowanej strawy, uważać trzeba na przemykające co jakiś czas motocykle. Odnieść można jednak wrażenie, że czas się tutaj zatrzymał, że codzienność umyka z dużo większym spokojem. Warto poszukać drogi na któryś z jaskiniowych dachów. Można usiąść na bielonym kominie i podziwiać widok tej surrealistycznej krainy.
Wejdź do środka
Jeżeli chcemy poznać dzielnicę grot dogłębnie musimy koniecznie zajrzeć do którejś z nich. Jest na to kilka sposobów. Niektórzy domownicy nielegalnie dorabiają sobie zapraszając do swoich skromnych progów przechodzących turystów. Płacąc kilka euro możemy wejść i zobaczyć jak toczy się życie w jaskini w XXI wieku.
Rezygnując z wchodzenia do czyjegoś dobytku możemy wybrać się do jednego z dwóch muzeów. Jedno znajduje się na mały placyku w centrum dzielnicy obok białego kościółka Ermita Nueva. Zachęca miły i gościnny personel oraz mnogość ulotek informacyjnych w różnych językach. Szczególnie miło zajrzeć tam w trakcie upalnego dnia. Temperatura w środku to niezmiennie ok. 20 stopni Celsjusza. Do zobaczenia mamy 8 pomieszczeń zaaranżowanych na sypalnie, kuchnie, spiżarnie i inne pomieszczenia gospodarcze niezbędne w typowym jaskiniowym domostwie.
Drugie, mniej popularne muzeum znajduje się po drodze do centrum Guadix obok ruin arabskiej twierdzy Alcazaby. Jest ono zdecydowanie mniej ciekawe, ale jego zaletą jest na pewno dosyć dobrze prowadzona strona internetowa.
Oba muzea mają jednak spory mankament. Zarówno jedno jak i drugie ma charakter skansenu i prezentuje życie bardziej prymitywne niż obecnie. Dlatego z miłą chęcią wrócimy do tych przyjaznych gospodarzy, którzy wcześniej za kilka euro zapraszali nas do środka. Widok czterdziestocalowego telewizora LCD w jaskini jest tego wart!"
Tu przykład domu w Hiszpanii:


