20-11-2022, 12:39
(12-11-2022, 17:10 )polliter napisał(a): Skoro siedzieli 10 lat w klatce to znaczy, że muzycznie byli bezwartościowi, bo nagrywali to, co kazała im wytwórnia płytowa. Byle sprzedać, sprzedać, sprzedać... Podniecić fanki, zarobić na nich, narobić szumu i sprzedać, sprzedać, sprzedać... Wycisnąć jak cytrynę, a skórkę wyrzucić. To nie są komfortowe warunki dla artysty, zresztą pokazały to lata 60-te i 70-te w muzyce rockowej, które pozostawiły po sobie muzyków-ćpunów, muzyków-alkoholików i... martwych muzyków.
Wielu odżywało artystycznie po zakończeniu kontraktu, wielu nie doczekało zakończenia kontraktu. Tym bardziej w naszych czasach, w dobie internetu, kontrakt nie jest do niczego artyście potrzebny, tylko knebluje i ubezwłasnowalnia. Takich boys bandzików było na świecie pełno, New Kids on the Block, N'Sync, Backstreet Boys... to wszystko były produkty stworzone przez wytwórnie płytowe z castingów. Niektórzy muzycy się wyzwolili (Robbie Williams na przykład), ale większość została zapomniana.
BTS to nie są chłopaki, którzy założyli zespół w garażu, ciężko ćwiczyli na próbach, grali darmowe koncerty w podejrzanych knajpach i w końcu zdobyli uznanie na świecie. To chłopaczki wybrani z castingu, którzy ładnie wyglądali, dobrze tańczyli i śpiewali cudze piosenki z playbacku.
Życzę im jak najlepiej, dopiero teraz mogą pokazać czy są artystami, czy tylko chłopcami o ładnych buziach. Niech udowodnią, że są artystami, a nie laleczkami wytwórni płytowej.
Panie wszech-wiedzący, prostujący co krzywe, niosący innym własne prawdy i poprawiający cudze emocje.
Jeżeli wchodzisz do nieznanego ci ogrodu gdzie tylko dzikie ziele i wielobarwna samosiejka, gdzie ścieżki kręte prowadzą donikąd, gdzie niebo ma barwę zieleni i złota- nie próbuj przemalowywać go na jedynie słuszny kolor i nie sadź w ogrodzie pięknych kwiatów zamiast tych "brzydkich"...
To, że twój świat to tylko zachodnie wzorce, to nie powód byś do jednego wora wciskał coś, o czym nic nie wiesz i czego nie rozumiesz.
Tak samo postąpiłeś, gdy na innym wątku opisałam wspomnienie sprzed lat (lekko sfabularyzowane ) ale mające nie jeden wymiar: Wspomnienie -czas przeszły, fabuła - czas teraźniejszy. To nie była wymyślona opowieść dana ci pod ocenę ale wspomnienie, którego bohaterem była osoba, co mnie kochała i rozumiała jak nikt inny... Dlatego opowieści tej nie wstawiłam na wątki ogólne ale na przypisany mi na tym forum -teren.
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...


