14-12-2014, 9:13
U mnie wygląda to tak, że mam i nie mam swego takiego miejsca, bo w prawdzie jestem sama w domu ale jest też Heron a więc gdy potrzebuję chwili ciszy, to się nie da jak Heron ją zakłóci. Poza tym nie moje to mieszkanie a więc w każdej chwili mogę spodziewać się najścia przez właścicieli, jak też inną sprawą jest, że gdy rzeczywiście potrzebuję chwili spokoju, wyciszam telefon ale dzwonka u drzwi wyciszyć się nie da i zawsze jak na złość ktoś dzwoni, choćby baba z jajkami czy ktoś z ulotkami... A więc jak nikt mi nie zakłóci mojej zaplanowanej ciszy, to jest ok ale jak ktoś zakłóci, to moje miejsce znika.


