14-09-2022, 15:49
Mieszkając w Ornecie, mam tylko jedną sąsiadkę, z którą nasza pomoc jest dwustronna, czyli ja coś jej a ona mi.
Tak wzajemnie sobie pomagamy ale żeby ktoś mi pomógł bezwarunkowo lub sam widząc mój kłopot zasugerowałby
pomoc- to nigdy nie miałam nikogo takiego. Przed Ornetą tym bardziej nikogo takiego nie miałam.
Wracając do sąsiadki, teraz już nie mogę na nią liczyć w razie potrzeby, bo podjęła się pracy i dwa tygodnie nie ma
jej w domu a potem dwa tygodnie gdy jest w domu, to sama jest zabiegana aby wszystkie swoje sprawy pozałatwiać.
Tak wzajemnie sobie pomagamy ale żeby ktoś mi pomógł bezwarunkowo lub sam widząc mój kłopot zasugerowałby
pomoc- to nigdy nie miałam nikogo takiego. Przed Ornetą tym bardziej nikogo takiego nie miałam.
Wracając do sąsiadki, teraz już nie mogę na nią liczyć w razie potrzeby, bo podjęła się pracy i dwa tygodnie nie ma
jej w domu a potem dwa tygodnie gdy jest w domu, to sama jest zabiegana aby wszystkie swoje sprawy pozałatwiać.


