Kordialne
Pomoc w kłopotach - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Pomoc w kłopotach (/showthread.php?tid=6752)



Pomoc w kłopotach - hogan - 14-09-2022

Jak miałaś/ miałeś kłopoty, to był ktoś taki, co Ci pomógł?
Czy masz kogoś takiego, na kogo zawsze możesz liczyć?


RE: Pomoc w kłopotach - bonaparte - 14-09-2022

No oprócz rodziny to jest brata i rodziców to mam dwie kumpele w pracy które sporo mi pomagają.


RE: Pomoc w kłopotach - hogan - 14-09-2022

Mieszkając w Ornecie, mam tylko jedną sąsiadkę, z którą nasza pomoc jest dwustronna, czyli ja coś jej a ona mi.
Tak wzajemnie sobie pomagamy ale żeby ktoś mi pomógł bezwarunkowo lub sam widząc mój kłopot zasugerowałby
pomoc- to nigdy nie miałam nikogo takiego. Przed Ornetą tym bardziej nikogo takiego nie miałam.

Wracając do sąsiadki, teraz już nie mogę na nią liczyć w razie potrzeby, bo podjęła się pracy i dwa tygodnie nie ma
jej w domu a potem dwa tygodnie gdy jest w domu, to sama jest zabiegana aby wszystkie swoje sprawy pozałatwiać.


RE: Pomoc w kłopotach - Zenobia - 17-09-2022

Mam przyjaciółkę w Gdańsku. Poznałyśmy się w pracy w czasie gdy obie byłyśmy w całkowitej rozsypce.
Ona miała gorzej niż ja więc często zwierzałyśmy się sobie i wspierałyśmy się.
Ona jako pierwsza wyszła na prostą i wtedy była mi jeszcze większym wsparciem.
Czasem płakałyśmy razem, czasem milczałyśmy gdy potrzebowałam ciszy ale i opieprzyć umiała gdy przeginałam.
Znajomość nasza ma jakieś 35 lat i mimo, że każda z nas jest inna, różnimy się pod każdym względem, (gust, umiejętności, upodobania, stosunek do innych ludzi i.t.p.) - to ani razu nie pokłóciłyśmy się o jakieś pierdoły.
Tylko jeśli chodzi  o Kaczora i urzędników kościoła- jesteśmy jednomyślne.
Zadedykowałam jej nawet mój 12- zwrotkowy rymowany tryptyk, gdzie nosi ona miano : "Różowy Anioł".

....7.
 Długo szukałam przystani,
aż w sopockie progi
zawiódł mnie Anioł Różowy
(zziębnięty i głodny...)
Przy drzwiach zostawił chodaki
i bagaż ubogi,
potem stanął przy oknie
z uśmiechem łagodnym.


8.
 I wtedy marzeń moich
przypomniał nieśmiałość,
(w cudne barwy ubrane
dawne przemyślenia)
i prosił bym w codzienną
przekuła je całość,
dodając zapach bazylii
i lekkość półcienia...

 


RE: Pomoc w kłopotach - hogan - 17-09-2022

Pięknie! ubawa2 To już przyjaciel a nie ktoś bezstronny, nieznany.