17-06-2022, 14:02
Wsiadłam dziś do samochodu, zapięłam pasy, ustawiłam lusterka, włączyłam światła i ruszam a tu alarm wyje, że pasy
są niezapięte. Myślą sobie, co do cholery! Patrzę na pas, zapięty, Heron z tyłu grzecznie leży i w tym czasie aż mnie
odrzuciło na szybę. Na przednim siedzeniu, obok kierowcy, siedzi pasażer... bury, pręgowany kot i czuje się widzę, jak
u siebie w domu. Jadę a on ani drgnie i patrzy przed siebie jakby widoki obserwował.
Zatrzymałam się, otworzyłam drzwi i go zwyczajnie wygoniłam a jak Heron to zobaczył, to szalu dostał
Nie mam pojęcia skąd się on tam wziął. Jedyna opcja, że wskoczył gdy Herona wsadzałam na tylne siedzenie.
są niezapięte. Myślą sobie, co do cholery! Patrzę na pas, zapięty, Heron z tyłu grzecznie leży i w tym czasie aż mnie
odrzuciło na szybę. Na przednim siedzeniu, obok kierowcy, siedzi pasażer... bury, pręgowany kot i czuje się widzę, jak
u siebie w domu. Jadę a on ani drgnie i patrzy przed siebie jakby widoki obserwował.
Zatrzymałam się, otworzyłam drzwi i go zwyczajnie wygoniłam a jak Heron to zobaczył, to szalu dostał
Nie mam pojęcia skąd się on tam wziął. Jedyna opcja, że wskoczył gdy Herona wsadzałam na tylne siedzenie.


