29-03-2022, 11:49
(29-03-2022, 6:46 )hogan napisał(a): Ogólnie uwielbiam tego aktora i z moich obserwacji wynika, że to był raczej taki uśmiech przez zęby.
Coś jak morderca... uśmiechnie się szyderczo i nóż wbije.Tak on, słuchał, uśmiechnął się bo wypadało ale
przez zęby ale w tym czasie już swoje myślał.
Za to z moich obserwacji wynika, że rozbawił go żart Rocka, ale za chwilę się zorientował, że jego żona nie była rozbawiona ani trochę, więc "wziął sprawy w swoje ręce". Ale nie zmienia to faktu, że najpierw się zaśmiał z dowcipu. Skoro później zrobił, co zrobił to jednak widocznie nie wypadało się uśmiechać, tylko od razu z poważną miną podejść i trzasnąć go w zęby. Jak ktoś jest wkurwiony to nie uśmiecha się, bo "tak wypada", tylko od razu przystępuje do czynów.
Zresztą, to ustawka, a żona Smitha sama prowokuje żarty swoją łysą glacą. Nie stać jej na perukę? Specjalnie chodzi łysa, żeby wszyscy widzieli, wręcz szczyci się swoją "fryzurą". Nie róbmy z niej takiego biedactwa, nie jest łysa, bo umiera na raka. Nawet dzieci chore na raka mają większy dystans do swojej łysiny i żartują sobie z niej. Sam żart był niewinny i skojarzeniowo jako tako zabawny, no ale Rock musiał się liczyć z jakąś reakcją, z tym, że żart był nie na miejscu i go wybuczą (jakoś wszyscy się śmiali) albo że dostanie w mordę. Taki już los komika.
Wychodzę z założenia, że śmiać można się ze wszystkiego, nie powinno się tego zabraniać, ale jak w życiu, za wszystko trzeba ponosić konsekwencje, za żarty również.
Tak na marginesie, Oscar słusznie przyznany, bo rola Smitha w "King Richard" jest najlepszą jego rolą. Naprawdę podobał mi się w tym filmie. Tym bardziej, że zawsze grał jedną miną i powtarzał te same patenty i sztuczki aktorskie. A tu naprawdę świetnie zagrał. A, i rola w ustawce na gali też mu się udała.



Tak on, słuchał, uśmiechnął się bo wypadało ale