05-12-2014, 17:48
(05-12-2014, 17:26 )hogan napisał(a): Aha :ubawa:
No różnie z tym jest, bo tych co pamiętam, to przywozili już w tych ciuchach z napisem ZK i w tych też ich zabierali z powrotem.
Tuż przed tym zamieszaniem z rodzicami, to z nimi współpracowałem. Robiliśmy z kolegą sterowanie, automatykę a oni u innego podwykonawcy lutowali podstawki pod przekaźniki na płytce. Przychodzili normalnie ubrani, tam pieczątkę podbilali na przepustce , a odpowiadał za nich "starszy celi", czy podobnie ta jego funkcja brzmiała. Też osadzony.
Co do przewinień to mieli różne na koncie, ale ci byli prawie "zresocjalizowani".


