29-01-2021, 20:28
Smutne to wszystko, nie do wyobrażenia dopóki samemu nie stanie się w obliczu takiej tragedii.
Do znajomej, tzn. do jej męża, pogotowie jechało tydzień. W dniu w którym przyjechali, to w tą noc
człowiek umarł w szpitalu. Gdyby szybciej pomoc była, to na pewno by uratowali podłączając pod respirator.
Miał obustronne zapalenie płuc w wypisie wpisali nagłe zatrzymanie krążenia a pól godziny przed
śmiercią, jeszcze normalnie z żoną rozmawiał przez telefon. Co najśmieszniejsze lub idiotyczne, w akcie zgonu
wpisali Covid- 19 i trzeba czy nie trzeba, całą rodzinę wysłali na kwarantannę.
Współczuję z całego serca a ja w takiej sytuacji nie wiem czy sama na zawał bym nie zeszła...
Do znajomej, tzn. do jej męża, pogotowie jechało tydzień. W dniu w którym przyjechali, to w tą noc
człowiek umarł w szpitalu. Gdyby szybciej pomoc była, to na pewno by uratowali podłączając pod respirator.
Miał obustronne zapalenie płuc w wypisie wpisali nagłe zatrzymanie krążenia a pól godziny przed
śmiercią, jeszcze normalnie z żoną rozmawiał przez telefon. Co najśmieszniejsze lub idiotyczne, w akcie zgonu
wpisali Covid- 19 i trzeba czy nie trzeba, całą rodzinę wysłali na kwarantannę.
Współczuję z całego serca a ja w takiej sytuacji nie wiem czy sama na zawał bym nie zeszła...


