28-01-2021, 21:30
(28-01-2021, 20:15 )bonaparte napisał(a):(24-03-2020, 20:02 )polliter napisał(a): Mam ciekawostkę dla fanów Black Sabbath. Myślicie, że gdy za mikrofonem zespołu był Ozzy to tylko on miał wyłączność na śpiewanie? Otóż nie! Jeden jedyny raz udostępnił swoje miejsce koledze z zespołu. Na płycie "Never say die" jeden kawałek zaśpiewał... perkusista, Bill Ward. Jak myślicie, wyszło mu? :-) :-)
Na wcześniejszej płycie tj. Technical Ecstasy jest piosenka It's Alright którą też w całości śpiewa Ward.
Własnie tak już kiedyś się zastanawiałem nad tym, że to jakieś niepodobne do głosu Osbourne'a. Może i wielki wokalista z Warda nie jest, ale daje radę.

Ciekawa jest jeszcze sama okładka płyty "Technical ecstasy". No bo co ona przedstawia? Ozzy Osbourne odpowiedział na to pytanie, że są to "dwa pieprzące się roboty na ruchomych schodach".


