21-05-2020, 4:18
Ja mam tak jak niektórzy wcześniej opisywali że pewne rzeczy muszą stać w określony sposób i w tym samym miejscu. Wszystko po to żeby większość rzeczy wykonywać automatycznie. Niestety żonka lubi co jakiś czas "jeździć" z meblami po pokojach i przestawiać przedmioty "żeby było inaczej". To mnie irytuje ale nic nie mówię bo myślę sobie że może to ja mam "hopla" na tym punkcie a nie żona z przestawianiem. A może oboje mamy coś nie tak pod sufitem. Nie znoszę bałaganu.
Rano musowo kawa. Mogę ją zrobić nawet nie otwierając oczu bo wiem gdzie co jest na pamięć. O ile żonka nie poprzestawia.
Po kawie koniecznie śniadanie. Obojętne która by to nie była godzina (3, 4, 5 czy 6:00). Później poranny przegląd internetu. Głównie wiadomości.
To chyba większość z moich codziennych nawyków.
Z tych niecodziennych to przynajmniej raz w roku wyjazd na wakacje i jeden kilkudniowy wyjazd nad Bałtyk. W tym roku niestety może być to niewykonalne.
To tak z grubsza te główniejsze nawyki.
Rano musowo kawa. Mogę ją zrobić nawet nie otwierając oczu bo wiem gdzie co jest na pamięć. O ile żonka nie poprzestawia.
Po kawie koniecznie śniadanie. Obojętne która by to nie była godzina (3, 4, 5 czy 6:00). Później poranny przegląd internetu. Głównie wiadomości.
To chyba większość z moich codziennych nawyków.
Z tych niecodziennych to przynajmniej raz w roku wyjazd na wakacje i jeden kilkudniowy wyjazd nad Bałtyk. W tym roku niestety może być to niewykonalne.
To tak z grubsza te główniejsze nawyki.


