25-04-2020, 11:55
No niestety tak nie jest. Mam dom dziecka pod nosem, wcześniej nawet organizowałam im spotkania ze mną, uczyłam
niemieckiego i zdrowego odżywiania. Nie mają tam opiekunów, jest tylko dyrektor, sprzątaczki, kucharki ale nikt nad
nimi nie stoi, tak jak robią to rodzice. I muszę stwierdzić, że nie mają od kogo uczyć się empatii a więc uczą się sami
na sobie. Jeden wyrośnie na kogoś mądrego i dobrego a drugi odwrotnie a wszystko będzie zależało od tego, jak był
traktowany przez inne dzieci.
Mam też dwie znajome, które nie miały rodziców i nie były w domu dziecka i są bardzo sympatycznymi osobami.
Moim zdaniem, to co siedzi w człowieku, zależne jest od genów, nie od rodziców. Oczywiście, środowisko ma ogromny
wpływ na to kim się stajemy ale wcale tym środowiskiem nie muszą być rodzice.
niemieckiego i zdrowego odżywiania. Nie mają tam opiekunów, jest tylko dyrektor, sprzątaczki, kucharki ale nikt nad
nimi nie stoi, tak jak robią to rodzice. I muszę stwierdzić, że nie mają od kogo uczyć się empatii a więc uczą się sami
na sobie. Jeden wyrośnie na kogoś mądrego i dobrego a drugi odwrotnie a wszystko będzie zależało od tego, jak był
traktowany przez inne dzieci.
Mam też dwie znajome, które nie miały rodziców i nie były w domu dziecka i są bardzo sympatycznymi osobami.
Moim zdaniem, to co siedzi w człowieku, zależne jest od genów, nie od rodziców. Oczywiście, środowisko ma ogromny
wpływ na to kim się stajemy ale wcale tym środowiskiem nie muszą być rodzice.


