22-07-2019, 21:37
Temat do rozmowy zaczerpnąłem z książki Simony Kossak pt."Serce i pazur-opowieści o uczuciach zwierząt". Jest ona opisem faktycznych wydarzeń,w których zwierzęta stanęły w obronie innych zwierząt,ale także ratowały ludzi.
Między innymi autorka opisuje prace psów-bernardynów,które pomagają odszukiwać ludzi zasypanych lawinami.Ich opiekunowie niejednokrotnie obserwowali dziwne zachowania swoich pupili.Gdy spod śniegu wydobyto żywego człowieka,to psy demonstrowały coś jakby wybuch radości.Zaczynały wesoło podskakiwać ,merdały ogonami,a nierzadko nawet wyciągały łapę do osoby uratowanej-jakby chciały się z nią przywitać.Natomiast,gdy wydobyte są zwłoki człowieka,to psy często maja podkulony ogon i spuszczoną głowę-jakby były zmartwione.
Co o tym sądzicie ? Czy możliwe jest by psy czuły radość i smutek ?
Między innymi autorka opisuje prace psów-bernardynów,które pomagają odszukiwać ludzi zasypanych lawinami.Ich opiekunowie niejednokrotnie obserwowali dziwne zachowania swoich pupili.Gdy spod śniegu wydobyto żywego człowieka,to psy demonstrowały coś jakby wybuch radości.Zaczynały wesoło podskakiwać ,merdały ogonami,a nierzadko nawet wyciągały łapę do osoby uratowanej-jakby chciały się z nią przywitać.Natomiast,gdy wydobyte są zwłoki człowieka,to psy często maja podkulony ogon i spuszczoną głowę-jakby były zmartwione.
Co o tym sądzicie ? Czy możliwe jest by psy czuły radość i smutek ?


