30-05-2019, 11:40
Wczoraj zrobiłam na sobie eksperyment potwierdzający moją tezę, żeby nie pić wody na siłę i miałam rację.
Nie da się pić ponad miarę. Czyli też, picie wody gdy nie odczuwa się pragnienia jest kłamstwem, prawdopodobnie
takie kłamstwo wyszło od dystrybutorów i producentów wody butelkowanej.
Przez cały dzień, oprócz innych pokarmów, kawy i soków, zmieściłam około 8 litrów wody ale skutki były tragiczne.
Nikomu nie polecam takiego eksperymentu.
Nerki i pęcherz się zbuntowały, oddawałam mocz co 5 minut. Do tego miałam okropny ból pęcherza moczowego.
Ostatnie pół litra wody(dwie szklanki) zwymiotowałam a ostatni łyk absolutnie już się we mnie nie mieścił, dosłownie
nie mogłam go przełknąć, coś na zasadzie podtopienia. Tak jakbym była totalnie po uszy wewnętrznie zalana wodą.
Nigdy tego nie róbcie i pijcie wtedy gdy wasz organizm tego chce i się domaga.
Nie da się pić ponad miarę. Czyli też, picie wody gdy nie odczuwa się pragnienia jest kłamstwem, prawdopodobnie
takie kłamstwo wyszło od dystrybutorów i producentów wody butelkowanej.
Przez cały dzień, oprócz innych pokarmów, kawy i soków, zmieściłam około 8 litrów wody ale skutki były tragiczne.
Nikomu nie polecam takiego eksperymentu.
Nerki i pęcherz się zbuntowały, oddawałam mocz co 5 minut. Do tego miałam okropny ból pęcherza moczowego.
Ostatnie pół litra wody(dwie szklanki) zwymiotowałam a ostatni łyk absolutnie już się we mnie nie mieścił, dosłownie
nie mogłam go przełknąć, coś na zasadzie podtopienia. Tak jakbym była totalnie po uszy wewnętrznie zalana wodą.
Nigdy tego nie róbcie i pijcie wtedy gdy wasz organizm tego chce i się domaga.


