31-12-2018, 23:51
Okropnie nie cierpiałam włosa anielskiego! Z racji oszczędności, po świętach było trzeba go zebrać z choinki o zgrozo!
Albo watę, która udawała śnieg.
Babcia robiła cudowne ozdoby, tak piękne, że nie potrafię opisać. Coś jak żyrandole z kryształów i drucików.
A tak to różne bombki, zazwyczaj w czterech kolorach(czerwone, zielone, niebieskie i żółte) albo brokatowe w paski.
Robiłyśmy łańcuchy papierowe, ozdoby ze skorupek orzechów. Długie cukierki, lampki.
Wcześniej były świece a z tym nieraz kupa nieszczęścia.
Albo watę, która udawała śnieg.

Babcia robiła cudowne ozdoby, tak piękne, że nie potrafię opisać. Coś jak żyrandole z kryształów i drucików.
A tak to różne bombki, zazwyczaj w czterech kolorach(czerwone, zielone, niebieskie i żółte) albo brokatowe w paski.
Robiłyśmy łańcuchy papierowe, ozdoby ze skorupek orzechów. Długie cukierki, lampki.
Wcześniej były świece a z tym nieraz kupa nieszczęścia.


