Choinka z PRL -
hogan - 31-12-2018
Pamiętacie choinkę za czasów PRL? Czym się wyróżniała od obecnej, jakie mieliście ozdoby, itd.?
:8i98os:
RE: Choinka z PRL -
cichutkiszept - 31-12-2018
Moja jest tylko mniejsza i sztuczna
I dziś i wtedy mielisni zabawki robione recznie gwiazdki z pasków, jeżyki z bibuły, baletnice i inne
RE: Choinka z PRL -
hogan - 31-12-2018
Okropnie nie cierpiałam włosa anielskiego! Z racji oszczędności, po świętach było trzeba go zebrać z choinki o zgrozo!
Albo watę, która udawała śnieg.
Babcia robiła cudowne ozdoby, tak piękne, że nie potrafię opisać. Coś jak żyrandole z kryształów i drucików.
A tak to różne bombki, zazwyczaj w czterech kolorach(czerwone, zielone, niebieskie i żółte) albo brokatowe w paski.
Robiłyśmy łańcuchy papierowe, ozdoby ze skorupek orzechów. Długie cukierki, lampki.
Wcześniej były świece a z tym nieraz kupa nieszczęścia.
RE: Choinka z PRL -
Wąsatka - 01-01-2019
Wata była obowiązkowa. Długo byłam jej zwolenniczką.
Dawno temu, tata pojechał za granicę i przywiózł czekoladowego Mikołaja. Zawsze stawał na choince (sztucznej oczywiście).
Łańcuchy z bibuły, koszyki z wycinanek. Orzechy zawijane w folię.
RE: Choinka z PRL -
ro_bot - 01-01-2019
Z całą pewnością nie było takiego wyboru prezentów jak teraz.
Przeważnie św. Mikołaj przynosił mi rózgę,ponieważ nie należałem do grzecznych chłopczyków.
...
Takiego krasnoludka wyciętego z blachy aluminiowej przez któregoś z moich pradziadków wyrzuciłem do śmieci dopiero jakieś pięć lat temu.
Ech,te sentymenty...
RE: Choinka z PRL -
hogan - 01-01-2019
W takim razie rodzice mnie rozpieszczali, bo byłam bardzo niegrzeczną dziewczynką i nigdy rózgi nie dostałam
RE: Choinka z PRL -
bonaparte - 01-01-2019
Kiedyś to bylo- wulgaryzm usunięty przez hogan
RE: Choinka z PRL -
ewus - 02-01-2019
Mikołaje z jajek :3 łańcuchy z papieru, wata na gałązkach, ozdoby z wycinanek.
PS. Do dzisiaj mam w pudle na spodzie łańcuchy z papieru i zgniecionego Mikołaja z łupki jajka
RE: Choinka z PRL -
hogan - 02-01-2019
Pozłotka z czekolad z Niemiec, gwiazdki z tekturki i oblepione tymi pozłotkami. Wieszało się zamiast bombek lub wraz
z bombkami.

Albo to już dłuższa i żmudniejsza praca ale robiłam też łańcuchy z tych pozłotek. W tak zwaną kostkę, czyli składane
pozłotko z paska w długi cienki pasek i na kwadrat przeplatane z następnym aż do uzyskania dłuuuugiego łańcucha.
To była chyba najładniejsza ozdoba choinkowa, bo było widać jej efekt.