13-09-2018, 22:41
Wybrałam się rowerem do ujścia rzeki. Droga prowadziła wałem przeciwpowodziowym. Pojechałam o jeden most za daleko i ujścia nie znalazłam, ale wrażenia ze spotkania z podlatującym i machającym paralotniarzem, zrekompensowały nieosiągnięcie celu. :wink:
Widok na Góry Pieprzowe i przyrodę u brzegu Wisły.
![[Obrazek: sanjpg_qeahxhh.jpg]](http://s5.ifotos.pl/img/sanjpg_qeahxhh.jpg)
Chwilę po przywitaniu się z paralotniarzem.
Widok na Góry Pieprzowe i przyrodę u brzegu Wisły.
![[Obrazek: sanjpg_qeahxhh.jpg]](http://s5.ifotos.pl/img/sanjpg_qeahxhh.jpg)
Chwilę po przywitaniu się z paralotniarzem.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


