05-10-2014, 14:05
Z tego co pamiętam gdy chrzciłam swego syna to ksiądz miał w takim małym pojemniczku olejek, polał nim z kropelkę a potem nim zrobił znak krzyża na czole. Tak jakby rozsmarował. :wink: I nie mogła to być woda, bo by mu spłynęła a ta kropla została w jednym miejscu.


