05-08-2018, 7:01
(04-08-2018, 22:13 )Wąsatka napisał(a): W Olsztynie mieli taki fajny kloc i siekierkę. Na prośbę przecinały kości schabowe, schab z kością lub świńskie nóżki, co by się do gara zmieściły.
Teraz są noże elektryczne. Sam mam taki. Czasami przydatna rzecz. Częściej jednak żona używa. Ja wolę ciąć nożem po stawach. Z tego co zaobserwowałem na południu Europy czy też w Afryce to drób nie rozbierają a siekają tasakiem jak leci. Ja tam wolę rozbierany bo mi odłamki kości w mięsie wtedy nie przeszkadzają.



