04-08-2018, 22:49
Pamiętam jeden, klasyczny. Wejście na rogu kamienicy. Za drzwiami ciężkie, bordowe kotary, zawieszone na półkolu z rury. Tam inny świat. Kolejka, gwarno, ściany wyłożone białymi płytkami. Haki na ścianach, dużo haków i mama mówi: stój za tą panią, ja zaraz przyjdę.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


