07-05-2018, 17:42
No ja nie mogłam za bardzo podskoczyć, choćbym chciała zrobić coś dla siebie to jakoś nie spotykało się z aprobatą rodziny. Większość czasu spędziłam na obowiązkach domowych
Teraz wiem, że nie zginę bo od nastoletnich lat byłam nauczona na ciężką pracę- dom, gospodarka. Nie mogłam za bardzo pokazać, że coś mnie interesuje bo później była litania. Teraz się uśmiecham szyderczo bo po tylu latach ciągle słyszę, że nic nie osiągnęłam (cóż za ironia losu, prawda?). Człowiek z czasem się hartuje, jedyne czego mi szkoda, to tego, że uciekły mi lata beztroski, szaleństwa. Każdy chyba ma prawo podejmować decyzje- złe czy dobre ale SWOJE, wyciągając wnioski bo przecież młodość w końcu ma swoje prawa. Żeby nie było, nie użalam się nad sobą. Czasem po prostu myślę o tym wszystkim i próbuję jakoś to poukładać. Mam dość specyficzną rodzinę chyba i stąd takie misz masz uczuciowe
Teraz wiem, że nie zginę bo od nastoletnich lat byłam nauczona na ciężką pracę- dom, gospodarka. Nie mogłam za bardzo pokazać, że coś mnie interesuje bo później była litania. Teraz się uśmiecham szyderczo bo po tylu latach ciągle słyszę, że nic nie osiągnęłam (cóż za ironia losu, prawda?). Człowiek z czasem się hartuje, jedyne czego mi szkoda, to tego, że uciekły mi lata beztroski, szaleństwa. Każdy chyba ma prawo podejmować decyzje- złe czy dobre ale SWOJE, wyciągając wnioski bo przecież młodość w końcu ma swoje prawa. Żeby nie było, nie użalam się nad sobą. Czasem po prostu myślę o tym wszystkim i próbuję jakoś to poukładać. Mam dość specyficzną rodzinę chyba i stąd takie misz masz uczuciowe


