06-05-2018, 16:52
Wiecie co? Ja po prostu byłam wychowywana jako ta grzeczna, nieskomplikowana dziewczynka. Ułożona, bez wybryków, głupawek jak na młodość przystało. Wagary? Imprezy? Alkohol? Ojj cieżko naprawdę. Zawsze trzeba było czekać na "zielone światło"
Czy mam żal? Po części tak, mam starsze siostry i żadna nie miała takiej smyczy jak ja, a generalnie zawsze byłam ustawiana pod kątem oczekiwań innych
Człowiek staje się dorosły i nie potrafi ruszyć bo tak naprawdę to co ja potrafię? Sama nie wiem, szkoła szkołą ale życie to coś więcej niż świadectwa. Teraz ktoś pyta (po tylu latach) co byś chciała robić w życiu? A skąd mam to wiedzieć? Jeśli dotychczasowe życie to "zrób to, tamto", na rozwijanie jakichkolwiek pasji nie mogłam sobie pozwolić bo "marnotrawisz czas". Metryka to jedno, psychiczne nastawienie do życia to drugie
Czy mam żal? Po części tak, mam starsze siostry i żadna nie miała takiej smyczy jak ja, a generalnie zawsze byłam ustawiana pod kątem oczekiwań innych
Człowiek staje się dorosły i nie potrafi ruszyć bo tak naprawdę to co ja potrafię? Sama nie wiem, szkoła szkołą ale życie to coś więcej niż świadectwa. Teraz ktoś pyta (po tylu latach) co byś chciała robić w życiu? A skąd mam to wiedzieć? Jeśli dotychczasowe życie to "zrób to, tamto", na rozwijanie jakichkolwiek pasji nie mogłam sobie pozwolić bo "marnotrawisz czas". Metryka to jedno, psychiczne nastawienie do życia to drugie


