04-04-2018, 18:17
To jest dobre.
(23-04-2019, 19:54 )bonaparte napisał(a):
Jeden z lepszych ich utworów.
Nie przepadam za "Sabotage", mam nieco innych faworytów. Uważam, że wszystkie wcześniejsze płyty, do "Sabotage" właśnie, to najlepszy okres w ich karierze. Później udało im się znakomicie powrócić z Dio, ale zapału starczyło tylko na jedną dobrą płytę ("Heaven and hell"), pozostałe ("Mob Rules" i koncertowa "Live Evil") nie są już tak dobre. Później już była równia pochyła, kompletne nieporozumienie z Gillanem, jeszcze gorsze z Hughesem i kompletna wtórność z Martinem (poza jednym wyjątkiem, naprawdę niezła płyta "Tyr"). Potem znów chwilowa zwyżka z Dio ("Dehumanizer") i nadal miotanie się z Martinem, powrót Ozziego (słabiutka "13"). Taka huśtawka poziomu. Dlatego uważam, że najlepszy i najrówniejszy ich okres to pierwsze 5 płyt, później było raz lepiej, raz gorzej, czyli bardzo nierówno.
(05-02-2017, 21:37 )bonaparte napisał(a):Black Sabbath to według mnie musi być Ozzy. to jego głos ten zespól tworzy. Oczywiście gitary, to specyficzne brzmienie. Dla mnie, oni bez Osborna są oczywiście nadal dobrzy... ale to już nie był Black Sabbath.(05-02-2017, 21:25 )Jimmy napisał(a): Jak dla mnie to tego sie nie da słuchać
Akurat Black Sabbath nagrali wiele rzeczy co by się tobie spodobało np. Coś takiego: