05-03-2018, 22:51
Dlaczego ludzie, mimo że zdają sobie sprawę jakie to bomby kaloryczne, bo nafaszerowane chemią, kupują(wydają kasę)
i dodają do różnych potraw?
Nie potrafię tego zrozumieć, bo na przykład, przyprawy można ziołowe samemu na parapecie w doniczkach wyhodować.
A zamiast kostki, jak chcemy aby zupa nie była tłusta, dodać kawałek chudego mięsa z kurczaka i świeże warzywa.
Idą na łatwiznę, czy uważają, że bez tego nie da się gotować?
Przyznaję, że też przez lata kiedyś używałam takich wynalazków i myślę, że dziś cierpię między innymi z tego powodu.
Nadwaga, problemy z żołądkiem, wątrobą i pewnie też z trzustką. Dodatkowo, nerki nie przetwarzają takich dodatków
i to wszystko gdzieś tam osiada i też powoduje poważne problemy.
Przecież można kupić warzywa, zetrzeć na tarce, zasuszyć i będziemy mieli "warzywko". To akurat może być przydatne
gdy się spieszymy z przyrządzeniem jedzenia albo akurat nie mamy czasu na zrobienie zakupów.
Możemy też warzywa zamrozić i takie z pewnością też są zdrowsze, niż te zmielone kupne z niewiadome jakim składem.
Kiedyś mroziłam utarte warzywa w kostkach lodu, w takich pojemnikach plastykowych na lód wielokrotnego użytku.
Brałam jedną kostkę na zupę i wystarczyło.
i dodają do różnych potraw?
Nie potrafię tego zrozumieć, bo na przykład, przyprawy można ziołowe samemu na parapecie w doniczkach wyhodować.
A zamiast kostki, jak chcemy aby zupa nie była tłusta, dodać kawałek chudego mięsa z kurczaka i świeże warzywa.
Idą na łatwiznę, czy uważają, że bez tego nie da się gotować?
Przyznaję, że też przez lata kiedyś używałam takich wynalazków i myślę, że dziś cierpię między innymi z tego powodu.
Nadwaga, problemy z żołądkiem, wątrobą i pewnie też z trzustką. Dodatkowo, nerki nie przetwarzają takich dodatków
i to wszystko gdzieś tam osiada i też powoduje poważne problemy.
Przecież można kupić warzywa, zetrzeć na tarce, zasuszyć i będziemy mieli "warzywko". To akurat może być przydatne
gdy się spieszymy z przyrządzeniem jedzenia albo akurat nie mamy czasu na zrobienie zakupów.
Możemy też warzywa zamrozić i takie z pewnością też są zdrowsze, niż te zmielone kupne z niewiadome jakim składem.
Kiedyś mroziłam utarte warzywa w kostkach lodu, w takich pojemnikach plastykowych na lód wielokrotnego użytku.
Brałam jedną kostkę na zupę i wystarczyło.







