24-09-2017, 0:58
W chrześcijańskim państwie, jakim są USA, ateiści tworzą osamotnioną mniejszość. Jej obrony podejmują się biolodzy-ewolucjoniści, którzy chcą wyperswadować ludziom wiarę. Ich teoria brzmi: religie są prawdziwym złem naszych czasów.
Richard Dawkins, zoolog z Uniwersytetu w Oksfordzie staje przed ołtarzem. Napawa się widokiem zapełnionych kościelnych ławek i mówi wyśmienitą angielszczyzną: "Bóg ze Starego Testamentu jest wrogim kobietom, homofobicznym, rasistowskim, ludobójczym, sadomasochistycznym i nieobliczalnie okrutnym tyranem"
"Możecie być ateistami, szczęśliwymi, zrównoważonym, moralnym i spełnionym duchowo"
Dlaczego niemal wszystkie ludzkie społeczności mają swoją wiarę? Według rozsierdzonych ateistów zwracanie się ku zjawiskom nadprzyrodzonym jest ubocznym produktem ewolucji. Daniel Dennett, 64-letni filozof z Tufts University w Medford w stanie Massachusetts, przypuszcza, że w toku ewolucji nasze mózgi zostały tak uformowane, iż religijne opowieści rozprzestrzeniają się wśród ludzi jak efektywne gatunki biologiczne.
Dawkins przypuszcza, że szczególnie dziecięcy mózg jest wyjątkowo podatny na religijne przekazy. Latorośle grzecznie słuchające rodziców odnoszą potem korzyści podczas naturalnej selekcji. Małe dzieci zostały więc przez naturę zaprogramowane tak, by nie żywiły wątpliwości co do rodzicielskich wskazówek. Dawkins pisze: "Dziecko nie może wiedzieć, że "nie pływaj kajakiem w pełnej krokodyli rzece Limpopo" jest dobrą radą, zaś "musisz złożyć ofiarę z kozy podczas pełni księżyca" to co najwyżej strata czasu i kozy". Adresat tej absurdalnej rady przekazuje ją dalej, swoim własnym dzieciom.
Efektem lawiny nonsensu jest to, że ludzie zainfekowani religijną ideologią nie mają żadnych rozterek i trudno do nich dotrzeć za pomocą racjonalnych argumentów. Filozof Dennett ocenia, że "arogancja osób głęboko wierzących jest najgroźniejszym zjawiskiem naszych czasów".
Źródło: Spiegel
Richard Dawkins, zoolog z Uniwersytetu w Oksfordzie staje przed ołtarzem. Napawa się widokiem zapełnionych kościelnych ławek i mówi wyśmienitą angielszczyzną: "Bóg ze Starego Testamentu jest wrogim kobietom, homofobicznym, rasistowskim, ludobójczym, sadomasochistycznym i nieobliczalnie okrutnym tyranem"
"Możecie być ateistami, szczęśliwymi, zrównoważonym, moralnym i spełnionym duchowo"
Dlaczego niemal wszystkie ludzkie społeczności mają swoją wiarę? Według rozsierdzonych ateistów zwracanie się ku zjawiskom nadprzyrodzonym jest ubocznym produktem ewolucji. Daniel Dennett, 64-letni filozof z Tufts University w Medford w stanie Massachusetts, przypuszcza, że w toku ewolucji nasze mózgi zostały tak uformowane, iż religijne opowieści rozprzestrzeniają się wśród ludzi jak efektywne gatunki biologiczne.
Dawkins przypuszcza, że szczególnie dziecięcy mózg jest wyjątkowo podatny na religijne przekazy. Latorośle grzecznie słuchające rodziców odnoszą potem korzyści podczas naturalnej selekcji. Małe dzieci zostały więc przez naturę zaprogramowane tak, by nie żywiły wątpliwości co do rodzicielskich wskazówek. Dawkins pisze: "Dziecko nie może wiedzieć, że "nie pływaj kajakiem w pełnej krokodyli rzece Limpopo" jest dobrą radą, zaś "musisz złożyć ofiarę z kozy podczas pełni księżyca" to co najwyżej strata czasu i kozy". Adresat tej absurdalnej rady przekazuje ją dalej, swoim własnym dzieciom.
Efektem lawiny nonsensu jest to, że ludzie zainfekowani religijną ideologią nie mają żadnych rozterek i trudno do nich dotrzeć za pomocą racjonalnych argumentów. Filozof Dennett ocenia, że "arogancja osób głęboko wierzących jest najgroźniejszym zjawiskiem naszych czasów".
Źródło: Spiegel








