Cytat:Philip Steele: Mieszko I nawrócił się z powodów religijnych, a nie politycznych
Wikimedia Commons /
Widzę ,że jakiś profesor z braku zajęcia zastanawia się nad sprawami jak dla mnie oczywistymi.
Każdy myślący władca,albo mający charakteryzujących się tym przymiotem doradców w ówczesnych czasach,poznawszy chrześcijaństwo szerzył je ochoczo wśród własnych poddanych i na siłę-ogniem i mieczem tym przyszywanym.
Może ze względów politycznych czy własnych przekonań co jedno jak i drugie jest bardzo prawdopodobne.
Moje zdanie:
Nikt nigdy dotychczas nie wynalazł skuteczniejszego środka sprawowania władzy nad dużą społecznością jak religie a chrześcijaństwo sprawdzało się w tym najdoskonalej.
Poddany chrześcijanin(przynajmniej teoretycznie) jest:
-pokorny-po uderzeniu w policzek nadstawi drugi;
-miłuje bliźniego-grupa jednonarodowościowa przebacza sobie a nie wyrzyna nawzajem,jednocześnie broniąc jak lwy interesów klas rządzących i duchowieństwa przed najeźdźcami z zewnątrz;
-ceni ubóstwo-wypracowanymi nadwyżkami ochoczo dzieli się z państwem i duchowieństwem;
-pozwala się inwigilować w imię wyższych celów-spowiedź;
-zniesie wszystkie trudy i niedogodności,dzięki którym pewniej zdobędzie wieczną szczęśliwość po śmierci.
Ma miejscu Mieszka I też wszedłbym w chrześcijaństwo,nawet za cenę ubocznej niedogodności jaką przyniosły za sprawą napływającego duchowieństwa umiejętność pisania i czytania przez plebs.