30-07-2022, 13:56
Obecnie ludzi z depresją jest jak mrówków, nawet nastolatki miewają stany depresyjne a zdarza się, że i myśli samobójcze., ale w czasach mojej młodości, depresja i nerwica nie były w modzie.
U mnie zdiagnozowano tę cholerę gdy byłam przed trzydziestką. Zapisali mi psychotropy i jeszcze jakieś inne świństwa... ale one tylko otępiały i było coraz gorzej.
Wtedy postanowiłam samej coś z tym zrobić, no bo kto kim powinien rządzić?
Pozrywałam znajomości z wątpliwymi (toksycznymi) "przyjaciółmi", zmieniłam miejsce zamieszkania, ćwiczyłam asertywność, swoje niepokoje zamykałam w rymach .... no i pozwoliłam, aby siedzący we mnie buntownik doszedł do głosu.
Pozytywów szukałam gdzie się dało- wokół siebie. Cieszyły mnie okruchy piękna w drobiazgach, w pierwszych pączkach kwiatów, w jasnych źdźbłach trawy, w szumie gałęzi na wietrze, w porannym ćwierkaniu ptaków na kasztanowcu i w zapachu dochodzącym z piekarenki naprzeciwko.
Otoczyłam się muzyką i szukałam kolorowych stron wokół siebie.
Wtedy postanowiłam, że będę rysować, malować, słuchać muzyki, pisać wiersze i opowiadania... no bo kto mi zabroni..???
Dlaczego się zwierzam tu, na forum, obcym ludziom ?
Bo mimo, że moje metody nie idą pod rękę z medycyną- to może ktoś pójdzie moją drogą i weźmie swoją nerwice na smycz ..?
No bo skoro mnie się udało to może innych też wyciągnie z dołka.
Panowie i panie- do pędzli, ołówków i piór !
U mnie zdiagnozowano tę cholerę gdy byłam przed trzydziestką. Zapisali mi psychotropy i jeszcze jakieś inne świństwa... ale one tylko otępiały i było coraz gorzej.
Wtedy postanowiłam samej coś z tym zrobić, no bo kto kim powinien rządzić?
Pozrywałam znajomości z wątpliwymi (toksycznymi) "przyjaciółmi", zmieniłam miejsce zamieszkania, ćwiczyłam asertywność, swoje niepokoje zamykałam w rymach .... no i pozwoliłam, aby siedzący we mnie buntownik doszedł do głosu.
Pozytywów szukałam gdzie się dało- wokół siebie. Cieszyły mnie okruchy piękna w drobiazgach, w pierwszych pączkach kwiatów, w jasnych źdźbłach trawy, w szumie gałęzi na wietrze, w porannym ćwierkaniu ptaków na kasztanowcu i w zapachu dochodzącym z piekarenki naprzeciwko.
Otoczyłam się muzyką i szukałam kolorowych stron wokół siebie.
Wtedy postanowiłam, że będę rysować, malować, słuchać muzyki, pisać wiersze i opowiadania... no bo kto mi zabroni..???
Dlaczego się zwierzam tu, na forum, obcym ludziom ?
Bo mimo, że moje metody nie idą pod rękę z medycyną- to może ktoś pójdzie moją drogą i weźmie swoją nerwice na smycz ..?
No bo skoro mnie się udało to może innych też wyciągnie z dołka.
Panowie i panie- do pędzli, ołówków i piór !
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...








![[Obrazek: f4e0e99df954f5d1.jpg]](https://images92.fotosik.pl/610/f4e0e99df954f5d1.jpg)
![[Obrazek: 35fb86e37f968777.jpg]](https://images92.fotosik.pl/610/35fb86e37f968777.jpg)
