Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 14 głosów - średnia: 2.93
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

okazja
#1

ludzie zabiegani
dla siebie czasu nie mają
na szczęście chrzty i pogrzeby
gdzie jeszcze się spotykają
Odpowiedz
#2

He, he, dobre. ubawa2
No ale tak to raczej wygląda... niestety.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#3

Dodałbym jeszcze wesela.
Niestety taka jest prawda
Odpowiedz
#4

Coś w tym jest.
Pogrzebów nie lubię i unikam.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#5

Nie ma innej możliwości jak część rodziny po drugiej strony Polski. Zresztą części rodziny wole nie spotykać.
Odpowiedz
#6

Jeszcze imieniny i Wigilia.
Toż mojego doświadczenia, ale już węższe grono.
Odpowiedz
#7

Pogrzeb,imieniny,wigilia bywały okazją do rodzinnych spotkań kiedy żyli jeszcze seniorzy rodu.Na weselach czuje się już jak piąte koło u wozu.
Pamięć człowieka sięga tylko tych,których kojarzymy naocznie.Trzecie pokolenie wstecz to abstrakt.Pradziadków ledwo kojarzę tak samo jak obecnej dzieciarni trudno będzie doszukać się mnie w zakamarkach pamięci,oglądając album fotografii rodzinnych.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości