Czy macie jakiś pomysł na to aby zmniejszyć w kraju bezrobocie?
Dziś wpadłam na mój pomysł i zaraz go wam przedstawię.
Zacznę od początku... a więc uważam, że w Polsce ludzie(wszyscy co pracują), powinni pracować od poniedziałku do piątku ale tylko
do śniadania, czyli do południa(zasada z Niemiec czy Norwegii) a nie, że w piątek normalnie jak w inne dni czy jeszcze dodatkowo
w sobotę czy niedzielę.
Tylko, że w ten sposób nigdy nie zmniejszy się bezrobocie!
Wpadłam więc na taki pomysł(Chyba muszę kandydować za 5 lat na Prezydenturę RP), żeby wprowadzić pracę od
poniedziałku do czwartku w pełnym wymiarze godzin.
od piątku do soboty także w pełnym wymiarze godzin ale inne osoby niż w poniedziałek do czwartku.
Czyli albo pracujesz od poniedziałku do czwartku albo jak szukasz pracy to dostajesz stanowisko na dwa dni w tygodniu.
W ten sposób zmniejszyłoby się bezrobocie o połowę!
Rozmyślałam jeszcze nad wersją taką aby podzielić na dni od poniedziałku do środy i drudzy od czwartku do soboty ale
uznałam, że Ci co obecnie pracują we wszystkie dni tygodnia, mogliby poczuć się pokrzywdzeni a więc jak
odstąpiliby JEDEN dzień tym co w ogóle nie pracują, to dużo by nie stracili na zarobkach a za to drugim tyle
zapewniliby byt materialny.
Dlaczego JEDEN dzień?
Dlatego, że miałaby być zasada pracy od poniedziałku do piątku a więc zamiast pracy do piątku, byłaby do czwartku, natomiast
Ci inni(nowi co szukają pracy) dodatkowo pracowaliby w soboty i w ten sposób pracowaliby dwa dni w tygodniu.
Jak powiedzmy przeciętnie(to tylko przykładowa stawka) zarabia 1200 zł na miesiąc, to zarabiałby 800 a Ci od piątku
do soboty 400zł.
Zawsze z pewnością lepszym wyjściem jest otrzymanie 400 zł niż nie mieć nic, prawda? A Ci co im by odjęli te 400 zł i zarabialiby
tylko 800 zamiast dotychczasowych 1200 zł, mieliby dzięki temu więcej wolnego czasu.
Co o tym sądzicie i czy macie swój patent, bo powyższy jest mój i wszelkie prawa zastrzeżone!
Dziś wpadłam na mój pomysł i zaraz go wam przedstawię.

Zacznę od początku... a więc uważam, że w Polsce ludzie(wszyscy co pracują), powinni pracować od poniedziałku do piątku ale tylko
do śniadania, czyli do południa(zasada z Niemiec czy Norwegii) a nie, że w piątek normalnie jak w inne dni czy jeszcze dodatkowo
w sobotę czy niedzielę.
Tylko, że w ten sposób nigdy nie zmniejszy się bezrobocie!
Wpadłam więc na taki pomysł(Chyba muszę kandydować za 5 lat na Prezydenturę RP), żeby wprowadzić pracę od
poniedziałku do czwartku w pełnym wymiarze godzin.
od piątku do soboty także w pełnym wymiarze godzin ale inne osoby niż w poniedziałek do czwartku.
Czyli albo pracujesz od poniedziałku do czwartku albo jak szukasz pracy to dostajesz stanowisko na dwa dni w tygodniu.
W ten sposób zmniejszyłoby się bezrobocie o połowę!
Rozmyślałam jeszcze nad wersją taką aby podzielić na dni od poniedziałku do środy i drudzy od czwartku do soboty ale
uznałam, że Ci co obecnie pracują we wszystkie dni tygodnia, mogliby poczuć się pokrzywdzeni a więc jak
odstąpiliby JEDEN dzień tym co w ogóle nie pracują, to dużo by nie stracili na zarobkach a za to drugim tyle
zapewniliby byt materialny.
Dlaczego JEDEN dzień?
Dlatego, że miałaby być zasada pracy od poniedziałku do piątku a więc zamiast pracy do piątku, byłaby do czwartku, natomiast
Ci inni(nowi co szukają pracy) dodatkowo pracowaliby w soboty i w ten sposób pracowaliby dwa dni w tygodniu.
Jak powiedzmy przeciętnie(to tylko przykładowa stawka) zarabia 1200 zł na miesiąc, to zarabiałby 800 a Ci od piątku
do soboty 400zł.
Zawsze z pewnością lepszym wyjściem jest otrzymanie 400 zł niż nie mieć nic, prawda? A Ci co im by odjęli te 400 zł i zarabialiby
tylko 800 zamiast dotychczasowych 1200 zł, mieliby dzięki temu więcej wolnego czasu.

Co o tym sądzicie i czy macie swój patent, bo powyższy jest mój i wszelkie prawa zastrzeżone!





Jak też chodzi o dobre serce tych co mają i chcą się podzielić.
