Mój patent na bezrobocie -
hogan - 09-06-2015
Czy macie jakiś pomysł na to aby zmniejszyć w kraju bezrobocie?
Dziś wpadłam na mój pomysł i zaraz go wam przedstawię.
Zacznę od początku... a więc uważam, że w Polsce ludzie(wszyscy co pracują), powinni pracować od poniedziałku do piątku ale tylko
do śniadania, czyli do południa(zasada z Niemiec czy Norwegii) a nie, że w piątek normalnie jak w inne dni czy jeszcze dodatkowo
w sobotę czy niedzielę.
Tylko, że w ten sposób nigdy nie zmniejszy się bezrobocie!
Wpadłam więc na taki pomysł(Chyba muszę kandydować za 5 lat na Prezydenturę RP), żeby wprowadzić pracę od
poniedziałku do czwartku w pełnym wymiarze godzin.
od piątku do soboty także w pełnym wymiarze godzin ale inne osoby niż w poniedziałek do czwartku.
Czyli albo pracujesz od poniedziałku do czwartku albo jak szukasz pracy to dostajesz stanowisko na dwa dni w tygodniu.
W ten sposób zmniejszyłoby się bezrobocie o połowę!
Rozmyślałam jeszcze nad wersją taką aby podzielić na dni od poniedziałku do środy i drudzy od czwartku do soboty ale
uznałam, że Ci co obecnie pracują we wszystkie dni tygodnia, mogliby poczuć się pokrzywdzeni a więc jak
odstąpiliby JEDEN dzień tym co w ogóle nie pracują, to dużo by nie stracili na zarobkach a za to drugim tyle
zapewniliby byt materialny.
Dlaczego JEDEN dzień?
Dlatego, że miałaby być zasada pracy od poniedziałku do piątku a więc zamiast pracy do piątku, byłaby do czwartku, natomiast
Ci inni(nowi co szukają pracy) dodatkowo pracowaliby w soboty i w ten sposób pracowaliby dwa dni w tygodniu.
Jak powiedzmy przeciętnie(to tylko przykładowa stawka) zarabia 1200 zł na miesiąc, to zarabiałby 800 a Ci od piątku
do soboty 400zł.
Zawsze z pewnością lepszym wyjściem jest otrzymanie 400 zł niż nie mieć nic, prawda? A Ci co im by odjęli te 400 zł i zarabialiby
tylko 800 zamiast dotychczasowych 1200 zł, mieliby dzięki temu więcej wolnego czasu.
Co o tym sądzicie i czy macie swój patent, bo powyższy jest mój i wszelkie prawa zastrzeżone!
RE: Mój patent na bezrobocie -
FigGa - 09-06-2015
a teraz pomyśl, że ja za te 400 czy 800 zl muszę zapłacić przedszkole, 310 zł kredyt 300 zł i zapłacić reszte rachunków. kupic jedzenie dla siebie i dziecka, idzie lato, więc jakieś ciuchy buty itd. mały nosi jeszcze pampersy jedna paczka tp 30 zł na ok. 2 tyg, nawet nie.. policz... utrzymasz się? dobrze, że miszkam z rodzicami ...
ja pracowałam za 500 zł miesięcznie, uwierz, że nie starczało
RE: Mój patent na bezrobocie -
hogan - 09-06-2015
Ale ja nie piszę o takich przypadkach, bo na przykład nikt nie zmuszał Ciebie do brania kredytu i za to nie jest odpowiedzialny żaden pracodawca.
Taki dług to Twoja indywidualna sprawa a nie państwowa.
Czy też to, że mieszkasz z rodzicami a więc z pewnością nie opłacasz rachunków sama.

No i te pampersy... jak dla mnie zbyteczny wydatek tym bardziej dla dziecka co już chodzi do przedszkola. :oops:
Poza tym dawniej nie było pampersów a matki wychowały dzieci w czystości.
RE: Mój patent na bezrobocie -
FigGa - 09-06-2015
on jeszcze nie chce mówić i z tymi dwa rzeczami mam u niego problem...
no a przedszkole 310 zł .. jestem samotną matką..
w ogóle jak sobie wyobrażasz życie za 400 zł? a jak ktoś mieszka sam? 1200 nieraz malo jest a jak starcza to przy bardzo skromnym życiu. a nie daj boże zachoruj jeszcze!
ja cały czas tak żyje, bo moi rodzice cały czas mało zarabiają. a kredyt wiesz, że mam przez byłego.
a co do wolnego czasu, większość osób wtedy chodziło by do drugiej pracy, żeby wyżywić rodzinę i opłacić dom.
Post edytowałam i treść przeniosłam z drugiego, bo upłynęło zaledwie minuta od napisania poprzedniego.
Hogan
RE: Mój patent na bezrobocie -
hogan - 09-06-2015
Chyba raczej do tej pierwszej każdy wolałby iść jak chodzi o zarobki, bo tam zarobiłby dwa razy tyle.
Tu nie chodzi o to, że masz zarabiać 800 zł, bo napisałam, że to kwota wyłącznie przykładowa a więc Ty możesz zarabiać choćby 1800 a Ci
w drugiej pracy zawsze o połowę mniej, czyli wtedy byłoby 600 zł.
I uważam, że mieć 600 zł a ich nie mieć to kolosalna różnica. A więc wyobrażam sobie, że osoby które do tej pory nie mogły znaleźć
żadnej pracy to byłby prze szczęśliwe jak zarobiliby te 400 czy 600.
Znam ludzi, co cała rodzina żyje z jednego zasiłku, też opłacają mieszkanie i mają długi, które pomału spłacają.
I chodzi tu o zmniejszenie bezrobocia w Polsce, tak aby było właśnie mniej biednych ludzi, którzy mieliby chociaż na chleb i nie
musieliby chodzić po śmietnikach.

Jak też chodzi o dobre serce tych co mają i chcą się podzielić.
RE: Mój patent na bezrobocie -
organista - 09-06-2015
Całkiem nie głupi pomysł, tylko wpierw zarobki niech podniosą zanim Twoje zmiany wprowadzą, Pani Prezydentowa!
RE: Mój patent na bezrobocie -
FigGa - 09-06-2015
(09-06-2015, 20:01 )organista napisał(a): Całkiem nie głupi pomysł, tylko wpierw zarobki niech podniosą zanim Twoje zmiany wprowadzą, Pani Prezydentowa! 
o właśnie i tak może i by zadziałało...
wiesz, ja tez pracowałam za 5 zł na godzinie i zarabiałam po 500 zł ale to strasznie ciężko jest.