Ocena wątku:
  • 20 głosów - średnia: 3.25
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Szaroburość
#11

Dziękuję, postoję. Mam syndrom białego fartucha.  <gxvk2> <gxvk5>

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#12

Kiedyś, w jednym szpitalu gdy byłam pacjentką i nie musiałam tam być ubrana w pidżamę, to specjalnie nakładałam
na przykład, biały żakiet z rękawem 3/4, tak aby pod nim było widać mankiet długiego rękawa, kolorowej bluzki i lubiłam wpadać
na palarnię. I niby to była palarnia ale jak wpadałam znienacka, to wszyscy od razu na baczność, jakby coś zawinili   :ubawa: 
Znali mnie, wiedzieli, że lubię żarty ale też często ktoś się wkurzył, że ich straszę, bo myśleli, że jakiś lekarz wchodzi.
A tam dodatkowo, były drzwi przeszklone i było widać praktycznie tylko białe ubranie, to oni w strachu, kto wchodzi ubawa2
A ja miałam ubaw :zdziwienieke:

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#13

(27-04-2017, 20:47 )hogan napisał(a):  No widzisz. ubawa2

Dlatego ja chodzę w jasnych bo nigdy nie nałożyłabym tego samego ubrania drugi raz, zanim bym go
nie wyprała i dlatego noszę jasne, bo wiem, że wszystko i tak się brudzi a jak codziennie 3 x się przebieram
to nie ma opcji abym chodziła w czymś brudnym. W szpitalach czy przechodniach, po moim ubiorze, często
ktoś myli mnie z lekarzem  :lol:

Ja chodzę w czarno, szarych.Nic nie widać.Wieczorem opieram o ścianę jak bardzo zesztywnieja i jest gites. paaluh
Szkoda wody, proszku i czasu na takie fanaberie.
Drugi komplet mam kosciółkowy, to go od piątku wietrze.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości