Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Jak miałaś/ miałeś kłopoty, to był ktoś taki, co Ci pomógł?
Czy masz kogoś takiego, na kogo zawsze możesz liczyć?
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 12,812
Liczba wątków: 690
Dołączył: 28 Jul 2014
Reputacja:
592
Płeć: Mężczyzna
No oprócz rodziny to jest brata i rodziców to mam dwie kumpele w pracy które sporo mi pomagają.
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Mieszkając w Ornecie, mam tylko jedną sąsiadkę, z którą nasza pomoc jest dwustronna, czyli ja coś jej a ona mi.
Tak wzajemnie sobie pomagamy ale żeby ktoś mi pomógł bezwarunkowo lub sam widząc mój kłopot zasugerowałby
pomoc- to nigdy nie miałam nikogo takiego. Przed Ornetą tym bardziej nikogo takiego nie miałam.
Wracając do sąsiadki, teraz już nie mogę na nią liczyć w razie potrzeby, bo podjęła się pracy i dwa tygodnie nie ma
jej w domu a potem dwa tygodnie gdy jest w domu, to sama jest zabiegana aby wszystkie swoje sprawy pozałatwiać.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 911
Liczba wątków: 37
Dołączył: 26 Jul 2022
Reputacja:
246
Płeć: Kobieta
Zodiak: Zależy od pory roku...
Mam przyjaciółkę w Gdańsku. Poznałyśmy się w pracy w czasie gdy obie byłyśmy w całkowitej rozsypce.
Ona miała gorzej niż ja więc często zwierzałyśmy się sobie i wspierałyśmy się.
Ona jako pierwsza wyszła na prostą i wtedy była mi jeszcze większym wsparciem.
Czasem płakałyśmy razem, czasem milczałyśmy gdy potrzebowałam ciszy ale i opieprzyć umiała gdy przeginałam.
Znajomość nasza ma jakieś 35 lat i mimo, że każda z nas jest inna, różnimy się pod każdym względem, (gust, umiejętności, upodobania, stosunek do innych ludzi i.t.p.) - to ani razu nie pokłóciłyśmy się o jakieś pierdoły.
Tylko jeśli chodzi o Kaczora i urzędników kościoła- jesteśmy jednomyślne.
Zadedykowałam jej nawet mój 12- zwrotkowy rymowany tryptyk, gdzie nosi ona miano : "Różowy Anioł".
....7.
Długo szukałam przystani,
aż w sopockie progi
zawiódł mnie Anioł Różowy
(zziębnięty i głodny...)
Przy drzwiach zostawił chodaki
i bagaż ubogi,
potem stanął przy oknie
z uśmiechem łagodnym.
8.
I wtedy marzeń moich
przypomniał nieśmiałość,
(w cudne barwy ubrane
dawne przemyślenia)
i prosił bym w codzienną
przekuła je całość,
dodając zapach bazylii
i lekkość półcienia...
Niektórzy aby żyć- muszą narodzić się po raz drugi...