25-04-2016, 22:56
My w zasadzie, nie kłócimy się lecz Ona potrafi coś dobitnie powiedzieć, że zwala z nóg.
Ja oczywiście daję ripostę i ucinam dyskusję a potem nie odzywam się aż Ona
mnie nie przeprosi, czyli musi wykonać pierwszy krok, bo wcześniej, to bez względu
na to, kto by zawinił, ja wyciągałam rękę na zgodę ale od kilku sytuacji, sprawy
nabrały innego obrotu i tak jak wspomniałam we wcześniejszym poście, są sprawy, których
nie umiem jej wybaczyć ale nie są to tematy do pisania na forum publicznym.
Myślę, że przyznałbyś mi rację, bo jednak są takie rzeczy, których nie da się wybaczyć. Chociaż
i tak teraz z nią rozmawiam ale też jak pisałam, staram się do tego nie wracać.
Ja oczywiście daję ripostę i ucinam dyskusję a potem nie odzywam się aż Ona
mnie nie przeprosi, czyli musi wykonać pierwszy krok, bo wcześniej, to bez względu
na to, kto by zawinił, ja wyciągałam rękę na zgodę ale od kilku sytuacji, sprawy
nabrały innego obrotu i tak jak wspomniałam we wcześniejszym poście, są sprawy, których
nie umiem jej wybaczyć ale nie są to tematy do pisania na forum publicznym.
Myślę, że przyznałbyś mi rację, bo jednak są takie rzeczy, których nie da się wybaczyć. Chociaż
i tak teraz z nią rozmawiam ale też jak pisałam, staram się do tego nie wracać.








