Komarem na pedały kiedyś jechałem. Powiem szczerze że dało się jechać ale opór był taki że na drugi dzień zakwasy w nogach gwarantowane.
Silnikowo to za mała moc. Po latach jak wsiadłem na komara (bez pedałów) to miałem za pierwszym razem problem z ruszeniem. Zadusił się. Za mała moc. Ma to chyba z 1 do 2 KM a ja przyzwyczajony byłem do dużo większych mocy.
Te rowery na akumulator to faktycznie zasuwają że hej. Jechałem takim chyba z 60 km/h. Prędkość spora jak na rower ale niestety hamowanie na tych wąskich oponach już nie takie skuteczne jak w motorowerze. Dlatego uważam że fajna sprawa ale należy korzystać z głową i rozpędzać się maksymalnie do 20-30 km/h.
Ten Romet ogar na zdjęciu to już chiński wynalazek tylko nazwa polska.
Te polskie ogary były nieco inne.
Z czechosłowackim silnikiem Jawa:
i późniejszy już z polskim silnikiem Romet:
Do silnika Romet musiała być zmieniona rama motoroweru żeby umieścić tam silnik który różnił się budową od silnika Jawy.
Ten silnik Jawy 50 znałem kiedyś jak własną kieszeń. Nawet udało mi się zrobić remont generalny czyli rozłożyłem, dałem cylindry do szlifu i złożyłem.
Piękne chwile i początki z motoryzacją.