09-07-2018, 23:12
Mój mały wtedy pies biegał sobie po ogrodzie i czymś się bawił. W końcu udało mi się podejść do dziada i co? Zamamlał 2 małe kociaki... Masakra. Myślałam, że go zatłukę. Koty były całe, nie pogryzione ale jego ślina z nich kapała. Do dzisiaj mam nerwa jak sobie przypomnę. Nie wiem jakim cudem je dorwał bo kotki nie miałam u siebie... I zauważyłam, że samo miauczenie małego kotka go rozsierdza. Zabójca durny rudy...






po części fajne takie kotełki, przynajmniej wiesz, że nie zjesz takiego generała przez sen bo futrzasty przyjaciel zje jego 

