Ocena wątku:
  • 22 głosów - średnia: 3.14
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Gdzie kupować zioła
#1

Dziś, na własnym przykładzie, chcę Wam napisać, abyście nie kupowali ziół w torebkach, tzw. saszetkach.
Kupiłam lawendę w torebkach i sypaną, po to abym miała na czym się wzorować.


Po rozerwaniu torebki i wysypaniu zawartości, lawenda wyglądała jak mocno zmielona herbata.
W niczym nie przypominająca lawendy, oprócz zapewne sztucznego aromatu.

Wygląd lawendy z rozerwanej torebki:

[Obrazek: s5wepl.jpg]

A tu mam lawendę z opakowania, w którym lawenda była sypana, czyli bez torebek.
Wygląd mówi sam za siebie, jak też całkiem inny, naturalny aromat.
Wyraźnie można zauważyć kwiaty w/w zioła:

[Obrazek: 2hdmrn9.jpg]

Sądząc po wyglądzie, lawenda z torebki, w niczym nie przypomina lawendy a tym samym, nie wiemy
co jest zawartością. Może same zmielone i mocno wysuszone łodygi a kwiaty przeznaczono na perfumy
i kremy a może nawet to to, nie leżało przy lawendzie. Warto jest więc na to zwrócić uwagę i dlatego
tą informacją, dzielę się z Wami.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Na pierwszym obrazku lawenda jest zmielona,a na drugim tylko zasuszona.Stąd cała różnica.Ja zioła kupują w aptekach.
Odpowiedz
#3

Ja zioło u mojego znajomego dilera kupuje. Wiem co jaram.

[Obrazek: 10249135_1025896877480527_1080440009_n.j...Ng%3D%3D.2]
Odpowiedz
#4

(07-04-2016, 20:51 )Jimmy napisał(a):  Na pierwszym obrazku lawenda jest zmielona,a na drugim tylko zasuszona.Stąd cała różnica.Ja zioła kupują w aptekach.

Nie Jimmy, ona nie jest tylko zmielona, ona ani w zapachu ani w niczym nie przypomina lawendy.
Tak jak wcześniej napisałam, w torebkach nie wiemy co mielą, bo mogą to być same łodygi.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#5

(07-04-2016, 22:13 )hogan napisał(a):  
(07-04-2016, 20:51 )Jimmy napisał(a):  Na pierwszym obrazku lawenda jest zmielona,a na drugim tylko zasuszona.Stąd cała różnica.Ja zioła kupują w aptekach.

Nie Jimmy, ona nie jest tylko zmielona, ona ani w zapachu ani w niczym nie przypomina lawendy.
Tak jak wcześniej napisałam, w torebkach nie wiemy co mielą, bo mogą to być same łodygi.
Ważne,aby działały. ubawa2
Odpowiedz
#6

Jimmy, proszę Cię, pisz coś z sensem a nie spamujesz. Co Twoje zdanie miało wnieść do tematu, gdzie napisałam
WYRAŹNIE, że mogą to być łodygi a łodygi w niczym działać nie będę a pieniądze stracisz.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#7

Z tym może być podobnie jak z herbatą.
Do herbaty ekspresowej żeby obniżyć koszty najczęściej stosuje się liście najgorszego gatunku a i możliwe że z mielonymi łodygami. Część producentów woli wydać na promocję w mediach żeby sprzedać chłam. Znaczne grono ludności łapie się na takie chwyty marketingowe i kupują towar niskiej jakości "bo przecież w telewizji pokazują że to rarytas". Na tej zasadzie bazuje większa część rynku. I tak to się odbywa. Masowa sprzedaż zaspokaja prawie w całości popyt. Tylko znikomą część rynku stanowią koneserzy którzy stawiają na jakość produktów. Więc z punktu widzenia masowego producenta klient który zna się na rzeczy to mniejszość i bardziej opłaca się sprzedawać towar niskiej jakości czy też nawet towar nie będącym tym co klient kupuje. Wystarczy wyprać mózgi nieświadomym klientom reklamami w mediach i jest obrót. Jest obrót to jest i zysk. Tak funkcjonuje większość firm. Firmy które oferują towar dobrej jakości mają zazwyczaj cenę wyższą niż te niskiej jakości. Sprzedaż jest na mniejszą skalę niż sprzedaż chłamu więc muszą redukować koszty. I kółeczko się zamyka. Górą jest towar typu: made in China, Tajwan itd...
Dlaczego? Bo większość konsumentów sugeruje się CENĄ!!! Co nie oznacza że niska cena to jest tanio. Ale wytłumacz to masom kupujących.  :dashi:

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#8

Chociaż bardziej skupiam się na samym fakcie jakie produkty są dobre a jakie złe ale zgadzam się z Tobą Karbonku, tak to
właśnie działa i czasem lepszym wyjściem jest wydanie większej ilości pieniędzy, niż kupowanie czegoś bez wartości.
Tu dodałabym jeszcze, że wcale nie trzeba szukać w produktach "Made in China", bo i nasze polskie stawiają wiele do życzenia.
Z czystym sercem mogę wymienić w takim przypadku, choćby kawę, która chociaż ma ładną nazwę ale oprócz nazwy, nie
przypomina kawy, jaka jest serwowana w danym kraju w którym wyrasta.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości