Kordialne
Ubiór więzienny - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: DOM (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=40)
+--- Dział: Moda/ uroda/ wnętrze (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=172)
+--- Wątek: Ubiór więzienny (/showthread.php?tid=893)

Strony: 1 2 3


RE: Ubiór więzienny - hogan - 04-12-2014

No ok, rozumiem ubawa2

Takich z ZK widziałam kiedyś bo jak mieszkałam z rodzicami w bloku to byli na budowie i budowali nowe bloki. Bałam się boisie  A wiadomo co takiemu do łba strzeli? holeinwal


RE: Ubiór więzienny - bonaparte - 05-12-2014

do pracy raczej wysyłają tych co siedzą np. za niepłacenie alimentów, nanspokojniejsi są to wjęźniowie


RE: Ubiór więzienny - hogan - 05-12-2014

Tam byli z napisem na plecach ZK, widziałam to codziennie i pamiętam bardzo dobrze. :buzki:


RE: Ubiór więzienny - bonaparte - 05-12-2014

no bo piszę właśnie że więźniowie zk co wychodzą do pracy to zwykle siedzą za drobne rzeczy i mają dobrą opinie.


RE: Ubiór więzienny - hogan - 05-12-2014

Hym... a z tego co zrozumiałam, to Siwy pisał troszkę inaczej  zhm


RE: Ubiór więzienny - Siwy - 05-12-2014

Praca jest nagrodą i z półotwartego wychodzą na zewnątrz do pracy. Przeważnie w ubraniach cywilnych, swoich. Ale z tym to różnie jest.
 Oczywiście dobra opinia wychowawcy to podstawa.


RE: Ubiór więzienny - hogan - 05-12-2014

Nie bardzo rozumiem... o co chodzi z tym "wychudzeniem"? wsydzamsie


RE: Ubiór więzienny - Siwy - 05-12-2014

(05-12-2014, 14:22 )hogan napisał(a):  Nie bardzo rozumiem... o co chodzi z tym "wychudzeniem"? wsydzamsie

Bo są chudzi i niedożywieni. :ubawa:
Literówka Izuniu, o wychodzeniu do pracy "na wolności" , poza murami Zakładu Karnego pisałem.


RE: Ubiór więzienny - hogan - 05-12-2014

Aha  :ubawa: 

No różnie z tym jest, bo tych co pamiętam, to przywozili już w tych ciuchach z napisem ZK i w tych też ich zabierali z powrotem.


RE: Ubiór więzienny - Siwy - 05-12-2014

(05-12-2014, 17:26 )hogan napisał(a):  Aha  :ubawa: 

No różnie z tym jest, bo tych co pamiętam, to przywozili już w tych ciuchach z napisem ZK i w tych też ich zabierali z powrotem.

Tuż przed tym zamieszaniem z rodzicami, to z nimi współpracowałem. Robiliśmy z kolegą sterowanie, automatykę a oni u innego podwykonawcy lutowali podstawki pod przekaźniki na płytce. Przychodzili normalnie ubrani, tam pieczątkę podbilali na przepustce , a odpowiadał za nich "starszy celi", czy podobnie ta jego funkcja brzmiała. Też osadzony.
Co do przewinień to mieli różne na koncie, ale ci byli prawie "zresocjalizowani".