RE: Twoja zasada/zasady -
hogan - 08-11-2014
To jest tylko powiedzenie odnoszące się do sytuacji a nie jak się kogo traktuje.
RE: Twoja zasada/zasady -
Jimmy - 17-03-2015
Ja mam swoje zasady i ich się trzymam.
1.Nie oceniać ludzi po ich wyglądzie i starać się być miłym wobec nich.
2.Być tolerancyjnym na ile można.
3.Nie wywyższać się.
4.W nic nie wierzyć-zawsze badać i szukać prawdy
RE: Twoja zasada/zasady -
hogan - 17-03-2015
(17-03-2015, 21:19 )Jimmy napisał(a): 2.Być tolerancyjnym na ile można.
4.W nic nie wierzyć-zawsze badać i szukać prawdy
Czy możesz te dwa punkty bardziej rozwinąć bo jakoś dziwnie to zabrzmiało
"Na ile można"- co to znaczy? Że raz można a raz nie?
"W nic nie wierzyć"- W Boga też?
RE: Twoja zasada/zasady -
Jimmy - 17-03-2015
(17-03-2015, 22:07 )hogan napisał(a): (17-03-2015, 21:19 )Jimmy napisał(a): 2.Być tolerancyjnym na ile można.
4.W nic nie wierzyć-zawsze badać i szukać prawdy
Czy możesz te dwa punkty bardziej rozwinąć bo jakoś dziwnie to zabrzmiało 
"Na ile można"- co to znaczy? Że raz można a raz nie?
"W nic nie wierzyć"- W Boga też?
Ad.1 Mam tu na myśli np.tolerancję religijną,czyli szanować to,ze dana osoba wyznaje inna religię niż my.Nie wolno narzucać nikomu swojej religi.
Ad.2 Nie wystarczy wierzyć w Boga.Trzeba jeszcze wierzyć Bogu.A z tym jest dzisiaj różnie.
Dzisiaj wielu polityków
wierzy,że aborcja jest zła i tylko zła,ponieważ tak nauczają kapłani rzymskokatoliccy.Tylko,że ci politycy nie potrafia uzasadnić swojej tezy.A dlaczego ??
RE: Twoja zasada/zasady -
hogan - 17-03-2015
Moim zdaniem to złe podejście jak chodzi o punkty pierwszy, gdyż albo jesteśmy tolerancyjni albo nie, nie ma nic po środku.
A co do punktu drugiego, nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Napisałeś "W nic nie wierzyć". Zapytałam więc czy w Boga też?
A Ty napisałeś o politykach co opierają się na katolicyzmie(szczerze? Nie znam takich polityków)
A więc skoro nie odpowiedziałeś, to rozumiem, że jak w nic nie wierzyć to w Boga też.
A więc taka teoria to nie dla mnie. Ale jak Ci pasuje... to nie neguję.
RE: Twoja zasada/zasady -
Piwo - 18-03-2015
(17-03-2015, 22:52 )hogan napisał(a): Moim zdaniem (...) albo jesteśmy tolerancyjni albo nie, nie ma nic po środku. (...)
A ja jestem pod wrażeniem wypowiedzi Jimmy. Zawiera dużo mądrości, dojrzałości i prowadzi stateczną drogą.
Co do punktu "2. Być tolerancyjnym na ile można." - to jest prosto i szczerze powiedziane,
i pokazuje że osoba to mówiąca jest pełna nie tylko dobrych chęci ale i osobistych poświęceń.
Ponieważ "tolerować coś" pomimo powierzchownego podobieństwa, nie jest synonimem słowa "akceptować",
i oznacza dokładnie to co oznacza czyli "tolerować" - a więc, okazywać przyzwolenie faktowi że inni mają prawo do własnego zdania,
nawet jeśli jest ono inne niż nasze.
"na ile można" - skracając i upraszczając do minimum jest appendixem który zwykło się już dodawać niejako z biegu
i niestety co smutne, świadczy to o tym jak często dobre chęci ludzi którzy je wykazują w stosunku do innych,
są nadwyrężane i stawiane w pozycji ciężkich testów, przez tych którzy są biorcami a którzy zapominają że jest to
dobrowolny a przede wszystkim obustronny układ.
Dla przykładu w prostych słowach sytuacyjnie :
Pomimo tego że Jasio nie tylko nie lubi zupy pomidorowej ale nawet osobiście sądzi że jest ona szkodliwa i powoduje porost włosów w uszach,
toleruje fakt że Zenek lubi zajadać się całymi dniami tąże zupą. Zenek z kolei, jest szczęśliwy że Jasio toleruje jego miłość do pomidorowej i nie komentuje tego mimo że powszechnie wiadomo jakie jest jest jego stanowisko w tym temacie.
Wszystko było by pięknie gdyby nie to że Zenek, niestety nie wykazuje się tą samą dozą tolerancji, dobrej woli czy szacunku w stosunku do przekonań innych, a może jest tak zapatrzony w swoje upodobania że chciałby zmienić świat na kształt wielkiej zupy pomidorowej.
Dlatego dzień w dzień próbuje wpłynąć na Jasia aby ten zmienił swoje poglądy, zostawiając mu zupę pomidorową koło łóżka, komputera a nawet w łazience, posuwając się nawet czasem do bardziej gwałtownych prób, oblewając Jasia (w dobrej wierze) zupą którą tak kocha.
Jasio, z całych sił i "na ile można" stara się okazywać dobrą wolę i zrozumienie dla postępowania Zenka
ale nie wie czy długo wytrzyma i jaki jest sens okazywanie zrozumienia komuś kto i tak rozumie tylko siebie.
RE: Twoja zasada/zasady -
hogan - 18-03-2015
Supporciku, oczywiście masz rację jeśli te zdanie o tolerancji rozczłonujemy ale w całości nie brzmi zbyt wiarygodnie czy prawidłowo, stąd taka moja opinia.

Ale jak widzę można być tolerancyjnym lub nie, tak wynika z Twojej wypowiedzi skoro akceptujesz jako mądrą wypowiedź.
Ja tego tak nie widzę, bo albo jestem tolerancyjna(co nie oznacza, że się z czymś zgadzam), jednakże akceptuję ze względu na to, że jestem tolerancyjna, bo jak nie byłabym tolerancyjna, to nie mogłabym akceptować. Jedno z drugim idzie w parze ale oczywiście znaczy co innego.
Czyli toleruję a więc akceptuję lub akceptuję bo mam w sobie tolerancję.
RE: Twoja zasada/zasady -
Piwo - 18-03-2015
(18-03-2015, 17:47 )hogan napisał(a): (...) mądrą wypowiedź. (...)
Wypowiedź Jimmy ma w sobie treść "Jak żyć w zgodzie i harmonii z sobą i innymi"
a to jest chwalebna i wyższa mądrość życiowa, droga która zawsze prowadzi w górę a nie w dół.
RE: Twoja zasada/zasady -
hogan - 18-03-2015
Oczywiście Twoim zdaniem
RE: Twoja zasada/zasady -
Piwo - 18-03-2015
(18-03-2015, 19:09 )hogan napisał(a): Oczywiście Twoim zdaniem 
Moje wypowiedzi są dzieleniem się własnymi przemyśleniami, uczestnictwem w dyskusji,
a moją intencją nigdy nie jest tłumienie, polemizowanie czy podważanie tego co mają do powiedzenia inni.
Z wielką wprost ciekawością czytam wszystkie wypowiedzi i traktuje je jako bardzo wartościowe,
zwłaszcza że możliwość zobaczenia czegoś z perspektywy innych jest bardzo pouczająca i rozszerzająca horyzonty a nie odwrotnie.
Dlatego jak najbardziej tak - Chętnie dzielę się moim zdaniem i z radością, wielką ciekawością i uwagą słucham zdania innych.