Kordialne
Łaskotki - Wersja do druku

+- Kordialne (https://kordialne.trafne-miejsce.pl)
+-- Dział: POGLĄDY (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=25)
+--- Dział: Psychologia/ socjologia/ partnerstwo (https://kordialne.trafne-miejsce.pl/forumdisplay.php?fid=26)
+--- Wątek: Łaskotki (/showthread.php?tid=705)

Strony: 1 2


RE: Łaskotki - hogan - 27-03-2015

Radosny jak szczur

No dobrze, dość łatwo uwierzyć, że małpy człowiekowate mogą mieć łaskotki i śmiać się prawie tak jak my. Ale jak z innymi zwierzętami? Właściciele psów dadzą pewnie głowę, że ich pupile też to potrafią. Niestety, nie udało mi się znaleźć informacji, czy tak jest naprawdę, za to istnieje sporo artykułów na temat łaskotek u szczurów. Ich niezmordowanym badaczem jest profesor Jaak Panksepp z Washington State University. Odkrył on, że łaskotane gryzonie śmieją się na całego, tylko że przez długie lata nie mogliśmy tego usłyszeć. Wydawały bowiem odgłosy o częstotliwości 50 kHz, sporo powyżej granicy możliwości ludzkiego ucha. Panksepp zastosował jednak tzw. wykrywacz nietoperzy - elektronicznego tłumacza, który przekładał ultradźwięki na piski słyszalne dla człowieka. Wtedy można już było zobaczyć i usłyszeć, jak łaskotane po brzuchach i pod pachami szczury zapiskują się ze śmiechu. Na dodatek ta zabawa bardzo im się podoba: po kilku eksperymentach wystarczyło, że naukowiec włożył tylko rękę do ich klatki, by natychmiast do jego dłoni garnęły się żądne łaskotek zwierzęta.

Nie wierzycie? Zobaczcie sami: w serwisie YouTube wpiszcie do wyszukiwarki: "Rats laugh when tickled" ("Szczury śmieją się, gdy je połaskotać"). Ta chęć do powtarzania zabawy nakierowała naukowców na myśl, że reakcja na łaskotki jest związana z aktywowaniem w mózgu tzw. układu nagrody. W tej reakcji uczestniczy stara ewolucyjnie część naszego mózgu zarządzająca różnymi popędami i pozwalająca na odczucie ich zaspokojenia. Zaburzenia w jej działaniu są podstawą wszystkich nałogów - stąd powyższe wyniki badań interesują także ekspertów od uzależnień.

Dlaczego nie można samemu się połaskotać?


Łaskotki z automatu

Gdy już złapiemy oddech po solidnej porcji eksperymentalnego śmiechu, do głowy zaczyna docierać dość elementarne pytanie: po co w ogóle istnieją łaskotki? Skoro występują u tak odmiennych od siebie zwierząt, skoro towarzyszą nam od milionów lat, to najwyraźniej mają jakieś znaczenie! - Łaskotki służą budowaniu więzi społecznych - wyjaśnia neurobiolog Robert R. Provine z University of Maryland. Miałyby więc podobną funkcję, co wzajemne iskanie się i porządkowanie sierści obserwowane u różnych gatunków zwierząt stadnych. - Rodzice łaskoczą malucha tak długo, jak ten się śmieje, a przestają, gdy dziecko zaczyna się niecierpliwić i płakać. To jeden z pierwszych sposobów komunikacji między dzieckiem a rodzicami - dodaje Provine, autor książki "Laughter: A Scientific Investigation" ("Śmiech. Badanie naukowe "). Jego tezę o wzmacnianiu relacji przez gilgotanie się nawzajem potwierdza to, że łaskoczemy się głównie z członkami rodziny lub przyjaciółmi, z którymi jesteśmy naprawdę blisko. To dość intymna czynność i mało kto wyrywa się do łaskotania osób nieznajomych. Gdyby nas tak potraktował obcy człowiek, pewnie odebralibyśmy to jako poważne naruszenie prywatności.

W imię bliskości i bezpieczeństwa

Jednak nie wszystkich przekonała ta teoria. - Skoro łaskotki są elementem budowania bliskości, to powinny być odczuwane silniej, gdy łaskocze człowiek, niż gdy robi to np. maszyna - uznała dr Christine Harris z University of California. I wzięła na warsztat 35 osób, które raz łaskotali ludzie, a raz - urządzenie. I to nie byle jakie! W pomieszczeniu, gdzie prowadzono eksperyment, ustawiono imponująco wyglądającą aparaturę wydającą na dodatek fachowe, robotyczne dźwięki. Każdy badany wchodził do tego pokoju, kładł się na leżance i zasłaniano mu oczy. Później następował pięciosekundowy epizod łaskotania w stopy w wykonaniu człowieka, przerwa i drugie podejście - z udziałem maszyny. (Tak przynajmniej powiedziano uczestnikom badania, bo w rzeczywistości w rolę maszyny wcielał się ukryty pod sąsiednią leżanką asystent dr Harris, dla niepoznaki uruchamiając głośne mechanizmy sztucznego "łaskotacza"). I co? I nic - nie było żadnej różnicy! Gilgotani delikwenci w obydwu próbach tak samo się uśmiechali, rechotali i uciekali przed delikatnym skrobaniem po stopach. Teoria o społecznym znaczeniu łaskotek zachwiała się więc nieco w posadach. Podobnie jak przesąd, że kobiety są bardziej łaskotliwe od mężczyzn - bo ani w badaniu Christine Harris, ani w kilku innych tego nie potwierdzono.

Badacze z USA dowodzą: śmiech to rzeczywiście zdrowie


Wyborcza.pl


RE: Łaskotki - FigGa - 29-05-2015

ja mam łaskotki praktycznie wszędzie i nie umiem nad nimi panować


RE: Łaskotki - hogan - 29-05-2015

Swego czasu nauczyłam się nad nimi panować albo same przeszły. Wiem, że próbowałam opanować ale też wiem, że jestem podoba do swego
taty a on łaskotek się nie boi. ubawa Także więc rozważam nad tym, że mógł być to zbieg okoliczności i w tym samym czasie samo przez się
mi odeszły lub że nauczyłam się nad nimi panować.


RE: Łaskotki - Wąsatka - 27-12-2016

Mam łaskotki tu i tam. Mam też takie, które wprowadzają mnie w inny stan niż śmiech...   zawstydzony


RE: Łaskotki - przelotnyptak - 28-12-2016

Brzmi ciekawie....