To nieprawdopodobne, jak wielu badaczy próbuje rozpracować to zjawisko. Nad łaskotkami w pocie czoła pracują psycholodzy, neurobiolodzy, antropolodzy, kulturoznawcy, etolodzy, genetycy, a nawet terapeuci uzależnień. Łaskoczą siebie samych, innych ludzi, szympansy, goryle, szczury Śmiechom i żartom nie ma końca. Ale jednocześnie rośnie nasza wiedza o tym, kim jest człowiek.
Lubimy myśleć o sobie jako o wyjątkowym gatunku. Człowiek - to brzmi dumnie! Od innych zwierząt odróżnia nas myślenie abstrakcyjne, umiejętność planowania, artykułowana mowa, śmiech i poczucie humoru. Tylko że z tym śmiechem sprawa może wyglądać nieco inaczej, niż sądziliśmy. A wykazały to właśnie badania nad łaskotkami.
Okazuje się, że zdolność do śmiechu - wydawanie charakterystycznych wysokich dźwięków powiązanych z odczuwaniem przyjemności - jest dość rozpowszechniona. I pojawiała się w toku ewolucji naprawdę dawno. Do takich wniosków doszli m.in. psycholodzy i zoolodzy z zespołu dr Mariny Davila-Ross, badający śmiech ludzi i ich krewniaków: orangutanów, goryli, szympansów i bonobo. Nagrywali oni odgłosy, które wydają podczas łaskotania dzieci i młode osobniki wszystkich pięciu gatunków. Po analizie podobieństw i różnic w dźwiękach (ale także np. w ruchu powietrza w krtani) rozrysowali wykres podobny do drzewek obrazujących różnice między gatunkami. Wynika z niego, że łaskotki prawdopodobnie wywoływały śmiech już u naszego wspólnego przodka - jakieś 12-16 milionów lat temu! Przy czym dziś dużo więcej zostało nam wspólnego z szympansami i bonobo niż z gorylami, a już najwięcej różni nas od orangutanów.
Te ostatnie, gdy je połaskotać, częściej wydają piśnięcia niż dźwięki przypominające śmiech. Ale prawdziwa ewolucja ludzkiego śmiechu zaczęła się gdzieś około 4 mln lat temu. Ludzkość śmiała się więc na długo przed tym, zanim zaczęła mówić - podobnie jak ma to miejsce w rozwoju każdego człowieka. Jednak, począwszy od tego momentu, śmiech powoli przestawał być jedynie odruchową reakcją na łaskotanie, stając się stopniowo narzędziem wyrażania emocji, budowania więzi i reakcją na coraz bardziej abstrakcyjne sytuacje, które odbieraliśmy jako śmieszne. Tę ewolucję widać także w ludzkim mózgu: neurobiolodzy odkryli z pomocą rezonansu magnetycznego, że podczas łaskotania aktywują się nieco inne obszary mózgu niż podczas śmiechu będącego przejawem poczucia humoru.
Śmiech i pogodne nastawienie mogą chronić przed kłopotami z układem krążenia
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"