Podgląd wątku (od najnowszej odpowiedzi)
Napisane przez Boldusia - 19-02-2018, 12:13
Z tą różnością to też jest prawda.
Kiedyś sąsiedzi z parteru prowadzili wojny z właścicielami psów, chyba nie lubili zwierząt. A tak to do swoich sąsiadów nic nie mam,
nie wtrącam się, o pogodzie porozmawiam. Ale też wiem, że pomogą w kryzysowych sytuacjach. Kiedy potrzebna jest pomoc,
ojciec tracił przytomność, to 112 i prosiłam o pomoc sąsiadów, by pomogli ułożyć w pozycji bezpiecznej.
Ale teraz jest dobrze.
Kiedyś sąsiedzi z parteru prowadzili wojny z właścicielami psów, chyba nie lubili zwierząt. A tak to do swoich sąsiadów nic nie mam,
nie wtrącam się, o pogodzie porozmawiam. Ale też wiem, że pomogą w kryzysowych sytuacjach. Kiedy potrzebna jest pomoc,
ojciec tracił przytomność, to 112 i prosiłam o pomoc sąsiadów, by pomogli ułożyć w pozycji bezpiecznej.
Ale teraz jest dobrze.
Napisane przez Wąsatka - 19-02-2018, 0:21
Zuzanno ludzie są naprawdę różni.
Również poszedł mi wężyk. Nie było dużych strat u sąsiada. Byłam, pytałam czy aby na pewno nie muszę płacić. Sąsiedzi byli wyrozumiali.
Niestety ci wyżej nawet się nie zainteresowali kiedy poszła im rura od zmywarki. Zalane wszystkie ściany i ubrania. Kiedy poszłam zapytać co się stało, sąsiadka z wielkim krzykiem, że jak che to mi zapłaci. Nie przyszła zobaczyć jak wygląda mieszka ie i jeszcze pretensje, że coś od niej chcę. Także, czasami lepiej nie rozmawiać. Zależy od człowieka, bo są tacy co jeszcze na złość robią.
Również poszedł mi wężyk. Nie było dużych strat u sąsiada. Byłam, pytałam czy aby na pewno nie muszę płacić. Sąsiedzi byli wyrozumiali.
Niestety ci wyżej nawet się nie zainteresowali kiedy poszła im rura od zmywarki. Zalane wszystkie ściany i ubrania. Kiedy poszłam zapytać co się stało, sąsiadka z wielkim krzykiem, że jak che to mi zapłaci. Nie przyszła zobaczyć jak wygląda mieszka ie i jeszcze pretensje, że coś od niej chcę. Także, czasami lepiej nie rozmawiać. Zależy od człowieka, bo są tacy co jeszcze na złość robią.
Napisane przez Zuzanna - 18-02-2018, 22:03
(17-02-2018, 19:18 )Boldusia napisał(a):Kiedyś mieszkałam w bloku i na 4 piętrze ostatnim , nikogo nie zalałam , ale inni sąsiedzi tak pozalewali sie i bardzo wulgarnie się zachowywali .Przecież nikt specjalnie takich rzeczy nie robi ...(17-02-2018, 15:52 )Zuzanna napisał(a): Nie dawno miałam awarie w domu, pęk wężyk pod wanną i gdybym mieszkała w bloku nad jakimś sąsiadem ,bym go zalałaNawet nie chcę myśleć co by było
![]()
Trochę kłopotu było ,ale z mężem i synem się uporaliśmy ze zbieraniem wody i osuszanie ...
Mieszkam w bloku i takie rzeczy się zdarzają.
Mnie sąsiedzi zaleli w kuchni, niezbyt fajnie to wyglądało. Awantury nie było, nic nie powiedziałam, bo i co, może niechcący.
W lato malowanie było, więc już śladu nie ma.
Napisane przez Boldusia - 17-02-2018, 19:18
(17-02-2018, 15:52 )Zuzanna napisał(a): Nie dawno miałam awarie w domu, pęk wężyk pod wanną i gdybym mieszkała w bloku nad jakimś sąsiadem ,bym go zalałaNawet nie chcę myśleć co by było
![]()
Trochę kłopotu było ,ale z mężem i synem się uporaliśmy ze zbieraniem wody i osuszanie ...
Mieszkam w bloku i takie rzeczy się zdarzają.
Mnie sąsiedzi zaleli w kuchni, niezbyt fajnie to wyglądało. Awantury nie było, nic nie powiedziałam, bo i co, może niechcący.
W lato malowanie było, więc już śladu nie ma.
Napisane przez Boldusia - 17-02-2018, 15:54
(17-02-2018, 14:51 )bonaparte napisał(a): Ja tam wiem jedno: lepiej rozwiązywać spory samemu, a od Sądów trzymać się z daleka, i traktować jak ostateczność. Ogromne koszty i jeszcze wydoją z ciebie adwokaciny ostatnie groszy, a sprawa się będzie ciągła latami.
Warto rozmawiać.
I nawet jak interlokutor się nawet zapędzi, to można oddech wziąć i znów zapytać czy oby zdania nie zmienił.
Też chciałabym, aby każdy tę zasadę stosował: traktuję adwersarza, tak jakbym chciała być traktowana- i to byłby raj.
Do sądu to w ostateczności, a najlepiej wcale, to racja.
"W kłębach straszliwie mroźnej pary
Sił resztką, bez zbytecznych gestów
Wyleźli Tenzing i Hillary
Na groźny masyw Everestu. Działo się to o bladym świcie
Hillary szron strząsnowszy z powiek
Rzekł: "Po raz pierwszy na tym szczycie
Postawił swoją stopę człowiek".Tu łzy chlustnęły mu jak z kubła
Zaczęli ściskać się jak dzieci
Aż Tenzing spytał: "Bwana-kubwa
I'm sorry, kto to jest ten trzeci? Faktycznie, szef wyprawy zdrętwiał,
Bo z drugiej strony wlazł ktoś obcy
Z wyglądu jakiś taki mętniak
Wołając: "Jak się macie chłopcy?". Następnie siadł, otworzył teczkę
Mocniej otulił się fufajką
Wyjaśnił: "Zgubiłżem wycieczkę,
Panowie głodni? Może jajko?. Mam także samosolo-drągi
Ćwiartuchnę i garnuszek skwarek"
Tamci dwaj stali jak posągi
On zaś szczebiotał jak kanarek. Aż Tenzing spytał: "Ze swej łaski
Odpowiedz nam potężny bwana
Pan tutaj bez tlenowej maski
Lin, haków, raków i czekana?". Człeczek rozejrzał się po świecie
Zdziwił się, wstał, lecz znowu usiadł
"Bez", rzekł naiwnie, "Tylko z Mieciem
O Mieciu tam za skałą siusia". Następnie wszystkie swoje graty
Niedbale załadował w worek
"Cześć!", sapnął, "Idziem już do chaty
O szóstej mamy podwieczorek"."Mieciek, gdzieś polazł, chcesz po mordzie?"
Hilary go zatrzymał gestem
"Jak pan nazywa się milordzie?"
A milord odparł: "Heniuś jestem". Hilary wziął go za sweterek
I rzekł: "Wbij sobie raz do głowy
Że ten szczyt zwie się Mt Everest!"
"Joj", odparł gość, "To nie Kasprowy???"( Andrzej Waligórski - Spotkanie na szczycie)
Napisane przez Zuzanna - 17-02-2018, 15:52
Nie dawno miałam awarie w domu, pęk wężyk pod wanną i gdybym mieszkała w bloku nad jakimś sąsiadem ,bym go zalała
Nawet nie chcę myśleć co by było
Trochę kłopotu było ,ale z mężem i synem się uporaliśmy ze zbieraniem wody i osuszanie ...
Nawet nie chcę myśleć co by było
Trochę kłopotu było ,ale z mężem i synem się uporaliśmy ze zbieraniem wody i osuszanie ...
Napisane przez hogan - 17-02-2018, 15:44
Ale kto tu o sądach pisze
Napisane przez bonaparte - 17-02-2018, 14:51
Ja tam wiem jedno: lepiej rozwiązywać spory samemu, a od Sądów trzymać się z daleka, i traktować jak ostateczność. Ogromne koszty i jeszcze wydoją z ciebie adwokaciny ostatnie groszy, a sprawa się będzie ciągła latami.
Napisane przez hogan - 17-02-2018, 14:31
Niestety, niektórzy tak lubią lub mają taki charakter albo zwyczajnie podoba się im, bycie złośliwym.
Nie wiem w zasadzie, czym się tacy ludzie sugerują ale nawet, tak mi się skojarzyło, że jak ktoś, kogoś
w czymś oczernia lub plotkuje na czyjś temat, to moją zasadą jest, wpierw zapytać się takiej osoby
bezpośrednio czy to, czy tamto, jest prawdą a nie rozsiewanie plotek.
Całe życie wyznaję zasadę, żeby czynić innym tak, jak sama chciałabym aby mnie traktowano.
I to sprawdza się w każdej życiowej sytuacji.
Nie wiem w zasadzie, czym się tacy ludzie sugerują ale nawet, tak mi się skojarzyło, że jak ktoś, kogoś
w czymś oczernia lub plotkuje na czyjś temat, to moją zasadą jest, wpierw zapytać się takiej osoby
bezpośrednio czy to, czy tamto, jest prawdą a nie rozsiewanie plotek.
Całe życie wyznaję zasadę, żeby czynić innym tak, jak sama chciałabym aby mnie traktowano.
I to sprawdza się w każdej życiowej sytuacji.
Napisane przez Boldusia - 17-02-2018, 14:17
A może po co się szczypać i język strzępić? Może lepiej przyłożyć? To żart.
Oczywiście warto rozmawiać.
Oczywiście warto rozmawiać.
Ten wątek ma jeszcze 10 odpowiedzi. Przeczytaj całość.
