24-01-2024, 12:36
Ktoś coś rozumie ? Jak dużo?
https://kopalniawiedzy.pl/Udalo-sie-zaob...ozni,36905
Po mojemu niezrozumienie bierze się po części z bajzlu w nazewnictwie.
W radosnej 'tfurczości' panów naukowców. Kwarki , są dolne , powabne, neutrina mają zapachy...
Te nazwy nic nie mówią o cechach , czym sie n.p. różni kwark dolny od powabnego.
Wyraz próżnia za to już niczego nie określa. Może chodzić o obszar gdzie wypompowano gazy, kosmiczną.
O przestrżeń 'uginaną' grawitacją, pustą, albo pełną cząstek wirtualnych, czy piany kwantowej.
Kiedyś postulowano 'eter' w nim rozchdziły się fale radiowe. Potem uznano , że go nima.
A fale rozchodzą się w niczym. Dziś wiemy, że owo nic , jest jednak czymś.
Ale , żeby 'odszczekać' i mówić 'eter' co by odróżniło jedno podejście do 'próżni/przestrzeni' od innych.
To nie. 'Bełgocą' o 50 różnych aspektach tymi samym wymiennymi 2 słowami (próżnia/przestrżeń)
I sami już nie mają pewności o czym mówią w danym momencie.
A dla publiki to abra kadabra , czakry i podwyższenie krzyża świętego.
Ja osobiście nie rozumiem, NIEROZUMIENIA fizyki kwantowej.
Już w podstawóce elektron jako kulka wydawał mi sie lipny.
szybko uznałem , że jest falą , która w niektórych miejscach przejawia się bardziej materialnie.
Często nie kumam wywodów kwantowych, ale to z powodu głupiego opisu.
Niedostatku intelektualnego panów naukowców , ale i celowego kreowania 'wiedzy tajemnej'.
Fizycy , są zbyt zmatematyzowani i niedostatki umiejętności i wiedzy poza matmą pokrywają 'magicznymi formułkami'
https://kopalniawiedzy.pl/Udalo-sie-zaob...ozni,36905
Cytat:Podczas eksperymentu przeprowadzonego we Włoszech po raz pierwszy uzyskano dowód na istnienie rozpadu fałszywej próżni. W teorii pola kwantowego mamy do czynienia z przestrzenią, która wykazuje właściwości próżni, ale jest niestabilny, może przejść do stanu o niższym poziomie energii, do próżni prawdziwej. Teoria inflacji mówi zresztą, że w stanie próżni fałszywej znajdował się kiedyś wszechświat, jednak się rozpadł, co skutkowało ekspansją i uzyskaniem masy przez cząstki elementarne.Obstawiam , że niewiele.
Zgodnie z obowiązującymi teoriami, podczas rozpadu próżni fałszywej tworzą się zlokalizowane bąble
Po mojemu niezrozumienie bierze się po części z bajzlu w nazewnictwie.
W radosnej 'tfurczości' panów naukowców. Kwarki , są dolne , powabne, neutrina mają zapachy...
Te nazwy nic nie mówią o cechach , czym sie n.p. różni kwark dolny od powabnego.
Wyraz próżnia za to już niczego nie określa. Może chodzić o obszar gdzie wypompowano gazy, kosmiczną.
O przestrżeń 'uginaną' grawitacją, pustą, albo pełną cząstek wirtualnych, czy piany kwantowej.
Kiedyś postulowano 'eter' w nim rozchdziły się fale radiowe. Potem uznano , że go nima.
A fale rozchodzą się w niczym. Dziś wiemy, że owo nic , jest jednak czymś.
Ale , żeby 'odszczekać' i mówić 'eter' co by odróżniło jedno podejście do 'próżni/przestrzeni' od innych.
To nie. 'Bełgocą' o 50 różnych aspektach tymi samym wymiennymi 2 słowami (próżnia/przestrżeń)
I sami już nie mają pewności o czym mówią w danym momencie.
A dla publiki to abra kadabra , czakry i podwyższenie krzyża świętego.
Ja osobiście nie rozumiem, NIEROZUMIENIA fizyki kwantowej.
Już w podstawóce elektron jako kulka wydawał mi sie lipny.
szybko uznałem , że jest falą , która w niektórych miejscach przejawia się bardziej materialnie.
Często nie kumam wywodów kwantowych, ale to z powodu głupiego opisu.
Niedostatku intelektualnego panów naukowców , ale i celowego kreowania 'wiedzy tajemnej'.
Fizycy , są zbyt zmatematyzowani i niedostatki umiejętności i wiedzy poza matmą pokrywają 'magicznymi formułkami'





