24-06-2023, 15:14
Seksualne ekstrawagancje budzą wiele kontrowersji. W ich trakcie członkowie sekt unikali jednak zapłodnienia kobiet, ponieważ poczynanie dzieci byłoby mnożeniem złej materii. Dlatego podczas zbiorowego seksu zbierali nasienie do rąk. Wychodzili na zewnątrz i patrząc w niebo, modlili się słowami: „Przynosimy ci ten dar, ciało Chrystusa”. Po czym – jak pisze Epifanios – „zjadają to, uczestnicząc w swej własnej hańbie".
Mówią przy tym: „Jest to ciało Chrystusa i jest to baranek ofiarny, dla którego cierpią nasze ciała i wyznawać muszą cierpienie Chrystusa". Tak samo postępują z tym, co odchodzi od kobiety, gdy ma miesiączkę. Zbierają odeszłą od niej krew nieczystości, wspólnie to zjadają i mówią „Oto krew Chrystusa". Płodzenia dzieci unikają. Jeśli już dojdzie do ciąż, to gwałtem usuwają powstające dziecko i pochłaniają je, posiekane i przyrządzone”.
Na tym nie koniec. Wedle Epifaniosa gnostycy wyobrażali sobie świat jako rzeczywistość podporządkowaną 365 „władcom”, co odpowiada liczbie dni w roku. Ci źli władcy niewolą świat i nie pozwalają wyzwolić się człowiekowi spod ich kontroli.
Aby stać się wolnym i nie podlegać władzy złych kosmicznych mocy, każdy wyznawca dążył do odbycia dwa razy po 365 stosunków seksualnych. Dwa razy, jakby przechodząc drogę raz do przodu przez 365 dni, raz na powrót do punktu wyjścia. Do tego punktu dociera już jednak zupełnie odmieniony człowiek, wyzwolony spod jarzma złych władców świata fizycznego. Dopiero – mając za sobą 730 stosunków seksualnych – wierny „stawał się Chrystusem”!
Więcej z tego artykułu tutaj: https://www.national-geographic.pl/artyk...n=Push-RSS
I co na to powiedzą wyznawcy wiary chrześcijańskiej?
Mówią przy tym: „Jest to ciało Chrystusa i jest to baranek ofiarny, dla którego cierpią nasze ciała i wyznawać muszą cierpienie Chrystusa". Tak samo postępują z tym, co odchodzi od kobiety, gdy ma miesiączkę. Zbierają odeszłą od niej krew nieczystości, wspólnie to zjadają i mówią „Oto krew Chrystusa". Płodzenia dzieci unikają. Jeśli już dojdzie do ciąż, to gwałtem usuwają powstające dziecko i pochłaniają je, posiekane i przyrządzone”.
Na tym nie koniec. Wedle Epifaniosa gnostycy wyobrażali sobie świat jako rzeczywistość podporządkowaną 365 „władcom”, co odpowiada liczbie dni w roku. Ci źli władcy niewolą świat i nie pozwalają wyzwolić się człowiekowi spod ich kontroli.
Aby stać się wolnym i nie podlegać władzy złych kosmicznych mocy, każdy wyznawca dążył do odbycia dwa razy po 365 stosunków seksualnych. Dwa razy, jakby przechodząc drogę raz do przodu przez 365 dni, raz na powrót do punktu wyjścia. Do tego punktu dociera już jednak zupełnie odmieniony człowiek, wyzwolony spod jarzma złych władców świata fizycznego. Dopiero – mając za sobą 730 stosunków seksualnych – wierny „stawał się Chrystusem”!
Więcej z tego artykułu tutaj: https://www.national-geographic.pl/artyk...n=Push-RSS
I co na to powiedzą wyznawcy wiary chrześcijańskiej?





![[Obrazek: mqdefault.jpg]](https://i.ytimg.com/vi/N7NvSklVYn0/mqdefault.jpg)