Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 3.11
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Pozbywanie się ubrań
#1

Co robisz z ubraniami, które się zniszczyły albo Ci się znudziły?
Wyrzucasz do śmieci a może oddajesz biedniejszym? A może sprzedajesz?
Niektórzy oddają do PCK a co Ty z nimi robisz?

Mam taką zasadę, że czego nie nosiłam przez rok, to trzeba się pozbyć. Często są to nowe ubrania, jeszcze z metkami.
Ostatnio, miałam 16 worków i wystawiłam na sprzedaż. Nie zainteresowała się nawet jedna osoba, no to obniżyłam
cenę o połowę i też nic. Zaznaczę, że cyny na wstępie były symboliczne, może 1/10 ceny zakupu a może nawet mniej.
Na koniec zmieniłam na... kilogram pomarańczy. Zainteresowała się jedna kobieta ale potem zrezygnowała. Co się
dzieje? Dlaczego ludzie nie chcą za darmo nowych ciuchów?
W końcu wywaliłam wszystko do PCK.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Nie widzę potrzeby pozbywania się ubrań. Niby po co? Jak mi się ubranie zestarzeje tzn zużyte to mam je do chodzenia po działce. Nawet ten sweter co mi się spalił to go dalej mam tylko mama wyciela mu spalone rękawy.
Odpowiedz
#3

No niekiedy są takie ubrania, których chcemy się pozbyć ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

Może jako kobieta widzisz to inaczej. oczko
Odpowiedz
#5

Chodzę do śmierci technicznej ubrania.
Potem wywalam.
Czasem wystawiam przed posesję, raz wzięli, drugi raz nie jechali.
Większą ilość nowych jeszcze, bo z metka po tacie załadowałem do bagażnika szwagierki która zawiozła do DOS Caritasu. Jest w tej firmie księgową, no u nas.
Odpowiedz
#6

Dla mnie też zużycie oznacza fizyczny rozpad ubrania.
Nowsze mam np. do pracy, jak się znoszą to chodzę w nich w domu aż do niemal całkowitego rozpadu.
Ubrania, z których wyrosło moje dziecko oddaję w rodzinie, gdzie są młodsze dzieci.

<czapja>Miłego dnia... <hi>
Odpowiedz
#7

Nie wyrzucam starych porzadnych ubrań . Juz nie raz sie przekonałam ze moda powraca. Nie wyrzucam tez ubran które juz sa lekko ciasne ,zawsze moge schudnac ubawa Ubrania zuzyte ,zniszczone wyrzucam ,bo sa w takimstanie ze nie nadaja sie dla biednych. Czasami jak jestem przywiazana do jakies rzeczy w szafie to poprostu przerabiam u krawcowej. Ostatni np okazało sie ze spodnie sie lekko skurczyły w praniu (swinie jedne jak mogły oczko ) wiec poprostu wszyje lampasy i bedzie git.
Odpowiedz
#8

Jak mam nowe i nie noszę to komuś oddaję.W ciężkich czasach sam dostawałem od bogatej rodzinki.Wyrzucam tylko zupełnie zniszczone.

Daj, ać ja pobruczę, a ty poczywaj.
Odpowiedz
#9

Zazwyczaj chcę sprzedać, no bo jak dobre ciuchy a do tego zazwyczaj markowe, to dlaczego mam kasę w błoto
wyrzucać? Kiedyś nie, kiedyś jedynie oddawałam lub ewentualnie wyrzucałam ale najczęściej nic nie wyrzucałam, bo
zawsze znalazł się ktoś, kto chciał moje ciuchy. Teraz próbuję sprzedawać ale jeszcze nic mi nie udało się sprzedać.
Z ubrań oczywiście, bo jakieś inne rzeczy sprzedałam, np. coś z elektrycznych. Zastanawiam się, jak to robią inni, że
czasem jakieś dosłownie szmaty a udaje się im sprzedać a ja, po wystawieniu do sprzedaży, czekam z miesiąc a potem
rezygnuję i wywalam do PCK, bo worki zawalają mi mieszkanie.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#10

Zazwyczaj oddaję od czasu do czasu jakaś fundacja zbiera

miłości złotą nić snujesz, snujesz .......
Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości