O jena! Ale mi moja pisanina wyszła... z komórki, to muszę sobie wybaczyć
Tak, to wszystko prawda ale to nie musiałby być Hitler aby traktowali go jak bóstwo. Ludzie potrzebują takich bóstw, bo
sami sobie nie radzą. I nie musi taki być u władzy i rozdawać pseudo- pomoc aby ludzie zaczęli go po nogach całować.
Weź powiedz coś na Owsiaka a to żadne guru, żaden polityk i żaden ksiądz. Ale rozdaje coś, czego nikt na oczy nie widzi.
Czyli rozdaje mydląc oczy. I za to też go wycałują gdzie popadnie.
Albo inny przykład, nieznany, niepersonalny oficjalnie człowiek, siedzi sobie i gada farmazony o końcu świata.
Podejdzie ktoś, kto uznaje kościół, posłucha i już fama leci, że ten to prorok jaki i dawaj nogi całować!
Ludzie wręcz sami na siłę wyszukują przewodnika, nawet Ci, co dotychczas uznają się sami za przewodników.
Niejeden biznesmen idzie do kościoła, bo po co? Żeby się modlić? Nie, żeby mieć na kogo zwalić swoje winy, itd.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"