Ocena wątku:
  • 6 głosów - średnia: 2.17
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Wasi przyjaciele.
#1

Macie kogoś , kogo możecie nazwać przyjacielem lub przyjaciółką?. Jeśli tak, to czym sobie zasłużył/a na to określenie?.

Dziwny jest ten świat.
Odpowiedz
#2

Żeby się nie powtarzać, podam link gdzie napisałam o swoich przyjaciołach. Rzekomych przyjaciołach.

http://kordialne.cba.pl/thread-2489.html...Przyjaciel

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#3

Proszę o skasowanie tego tematu.

Dziwny jest ten świat.
Odpowiedz
#4

Mieliśmy z Basią prawdziwego PRZYJACIELA, ale niestety już odszedł....
Karol Lefik - niech spoczywa w pokoju....
Tak to jest gdy czas popycha człowieka ku osiemdziesiątce...


Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz
#5


W sumie to teraz nie ma takiej osoby, którą bym nazwał 100% przyjacielem. No chyba dwie dziewczyny ode mnie z pracy są takie na które mogę liczyć, a one na mnie. 
a tak poza tym to nie bardzo.
Odpowiedz
#6

Jesteśmy z Barbarą 50 lat po ślubie. Kochamy się  tak samo jak na początku, a może nawet bardziej...
Myślę, że jest tak dlatego, że nasze małżeństwo zrodziło się z wielkiej przyjaźni...
[/url][url=https://www.lifeorlove.com/4630/przyjaciele_to_wszystko.html][Obrazek: przyjaciele_to_wszystko_4630.jpg]

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz
#7

(08-05-2020, 18:42 )Dziad Kalwaryjski napisał(a):  Proszę o skasowanie tego tematu.
Nie ma takiej potrzeby, no chyba że się uprzesz ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#8

proszę nie uznać tego wpisu za narzekanie lub biadolenie , ale tak się złożyło ze nie mam przyjaciela od lat , i już na starość bym niechciał się z nikim wiązać oraz doprowadzić do przyjaźni .

Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
Odpowiedz
#9

Też nie mam przyjaciół i dobrze mi z tym ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#10

Są ludzie, którzy rodzą się z ogonem...Występuje to niezwykle rzadko, ale występuje.

Podczas przekształcania zarodka w płód, ogon jest absorbowany przez resztę ciała. 

Człowiek, podobnie jak inne naczelne, posiada geny warunkujące kształtowanie się ogona, które jednak są hamowane w trakcie rozwoju płodowego.

 Zdarza się jednak, że w wyniku różnego rodzaju zdarzeń, jak skrzyżowanie recesywnych alleli, geny te ulegają ekspresji, co prowadzi do wykształcenia właściwego ogona u płodu i potem noworodka

[url=https://pl.wikipedia.org/wiki/Noworodek][/url] większość ludzi nie posiada ogonów, podobnie jak sami przyznajecie, są tacy, którzy nie posiadali i nie posiadają przyjaciół...

Ta analogia woła o dopełnienie.

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości