Ocena wątku:
  • 20 głosów - średnia: 3.05
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Rodzinna wigilia w restauracji
#1

Coraz bardziej wchodzi w modę, chodzenie na kolację wigilijną do restauracji.
Co myślisz o takim zwyczaju?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Bezsensu dla mnie.
Odpowiedz
#3

Myślę, że to może być dobry sposób, wtedy gdy rodzina nie ma szans zjedzenia wspólnej kolacji z braku czasu.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#4

Albo nie umie się nic w kuchni zrobić.
Odpowiedz
#5

(24-12-2018, 11:39 )hogan napisał(a):  Coraz bardziej wchodzi w modę, chodzenie na kolację wigilijną do restauracji.
Co myślisz o takim zwyczaju?

Mam nadzieje ze to nie  jeszcze zwyczaj lecz rodzaj próżności , pokazania dla innych swego bogactwa , lekceważenia innych , sposób aby inni stali się niewolnikami  tych bogatych .
Taka kolacja to żadna wigilia , to wieczór dla zamożnych próżnych ludzi ,którzy chcą pokazać   innym swą odrębność , próżność , bogactwo.
Taka wigilia nie ma nic wspólnego z tradycjami , przygotowań do świąt , wspólnego biesiadowania i radości bycia z sobą .

a co z tymi którzy obsługują tych próżnych zadufanych w siebie nowobogackich ???
oni także chcieli by mieć wigilie z rodzina .

Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
Odpowiedz
#6

(24-12-2018, 14:00 )bonaparte napisał(a):  Albo nie umie się nic w kuchni zrobić.

Jak tylko o to chodzi, to można jedzenie zamówić do domu ubawa 
Chyba, że zmywać ktoś się leni :lol: 


martin napisał(a):lekceważenia innych , sposób aby inni stali się niewolnikami  tych bogatych .
Taka kolacja to żadna wigilia , to wieczór dla zamożnych próżnych ludzi ,którzy chcą pokazać   innym swą odrębność , próżność , bogactwo.

W jaki sposób w takiej sytuacji się lekceważy, bo nie rozumiem.
Restauracja jest dla każdego a więc jak ktoś przez moje wyjście do restauracji czuje się lekceważony, to ma problem sam
z sobą, bo dlaczego sam nie pójdzie, tylko obraża tych co idą.

Czy też w Gdyni, restauracja zamknęła się na gości i robi wigilię dla bezdomnych i gdzie tu widzisz lekceważenie, próżność i bogactwo?
No może masz trochę racji, bo jak by byli biedni, to nie zrobiliby kolacji dla bezdomnych...


Cytat:a co z tymi którzy obsługują tych próżnych zadufanych w siebie nowobogackich ???

oni także chcieli by mieć wigilie z rodzina .

Nie sądzę. To sknery, którzy dla każdego grosza pójdą do pracy.

Podsumowałeś wszystkich, nie biorąc pod uwagę różnych sytuacji, tak nie można, bo nie każdy będzie domyślał się o kim
piszesz, bo Twój post jednoznacznie wskazuje pisanie o wszystkich a nie o jednostkach. Wstydziłabym się na Twoim miejscu.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#7

Przyjąłem strofujący komentarz , wstydzić się nie mam czego , skoro tyle sie mówi o wigilii, rodzinie, to czyżby nie każdy by chciał spędzić ten wigilijny wieczór z rodziną ??? ależ tak , chyba ze nie przywiązuje wielkiej wagi to tych spraw .
czas nastaje "nowy" zmieniają się zwyczaje i obyczaje , tak , niech każdy czyni tak jak mu pasuje i uważna za stosowne

Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
Odpowiedz
#8

A czy taka impreza nie jest droga?

Bo wydaje mi się że ciężko znalezc pracowników co chcieli by pracować wigilijne wiec lokale sobie mogą liczyć dużo.
Odpowiedz
#9

Nam w zakładzie coś podobnego serwowali nazywając to wigilią.Za trzy dychy można było się nażreć do oporu.W tym roku zrezygnowano,ponieważ doskonale wiedzą,że gdyby nie koperta nikt by na to nie przyszedł.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#10

Pewnie jest droga taka kolacja wigilijna , biedak nie pójdzie do restauracji na taka kolacje chyba ze właściciel organizują jakąś dobroczynna imprezę .

czy atmosfera jest taka jak w domu ? wątpię , a co z czasem czy jest wydzielony ? co z resztkami posiłków i sprzątaniem talerzy , pamiętam z dawnych czasów mieliśmy czas posiedzieć ,porozmawiać , przełamać się opłatkiem , talerzy nikt nie zabieral z pod nosa po skończonym posiłku jakiegoś dania , można było się częstować inna potrawa .

Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości