Ocena wątku:
  • 11 głosów - średnia: 3.64
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Cudowne głosy, tragiczne losy
#1

Violetta Villas

Violetta Villas - właściwie Czesława Maria Cieślak (ur. 10 czerwca 1938, zm. 5 grudnia 2011) - polska i międzynarodowa artystka estradowa, śpiewaczka operowa i operetkowa, aktorka filmowa i teatralna, a także rewiowa.

Autorka tekstów i kompozytorka.

Miała słuch absolutny, grała na fortepianie, puzonie i skrzypcach.

Głos Violetty Villas był charakteryzowany jako sopran koloraturowy o rozszerzonej skali.

Debiutowała w 1960 roku, następnie występowała w Polsce i za granicą, m.in. w Las Vegas.
Pięćdziesięciolecie działalności artystycznej Villas świętowała w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach. Minister kultury i dziedzictwa narodowego wręczył jej medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".


Violetta Villas (†73 l.) zmarła w nieludzkich warunkach.
Piosenkarka była w chwili śmierci obrazem nędzy i rozpaczy: wychudzona, poobijana, ze złamaną nogą.
Teraz okazało się, że przyczyną jej śmierci mogło być... zagłodzenie!
Przyczyny śmierci piosenkarki nie są jeszcze ustalone.
Syn gwiazdy Krzysztof Gospodarek zlecił ekspertyzę.
Okazuje się, że Violettą Villas (Czesława Gospodarek) nie zajmowano się przed śmiercią należycie.
W chwili zgonu miała na całym ciele siniaki i krwiaki, chorowała na zapalenie płuc, miała złamaną nogę.
Teraz – jak donosi „Super Express” – wyszło na jaw, że Violetta Villas mogła zakończyć życie z powodu zagłodzenia!

I cóż tu dodać?





Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz
#2

Bardzo mnie to zastanawia juz od dłuższego czasu, lubiłam jej słuchać..coraz nowsze rzeczy wychodzą na światło dzienne..miała syna, dlaczego on nią się nie opiekował ?, chociażby przyjechał zobaczyć co z matką, jaka ta opieka etc

Człowiek nie jest stworzony do klęski... Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać..

[Obrazek: 29upzx4.gif]
Odpowiedz
#3

Już Ci odpowiadam.

Wielkiej gwieździe PRL-u wróżono światową karierę.
Koncertowała na całym świecie, we Francji, w RFN, Hiszpanii, a nawet dalekiej Australii i Brazylii.
Przez kilka sezonów była też gwiazdą rewii Casino de Paris w Las Vegas, gdzie śpiewała piosenki, arie operetkowe i operowe w dziewięciu językach.
Miała całą Amerykę u swoich stóp.


Dwa śluby, dwa rozwody

Musiała jednak wrócić do kraju.
Oficjalnym powodem była choroba matki.
Mówiło się jednak, że ówczesne władze zabrały jej paszport i chciały, aby występowała wyłącznie w kraju, by została polską Matą Hari (†41 l.).

Niestety, jej życie prywatne nie było usłane różami.
Dwa razy wychodziła za mąż i dwa razy się rozwodziła.
W 1955 roku Villas poślubiła porucznika wojsk pogranicza Piotra Gospodarka, z którym ma syna Krzysztofa (55 l.).
Trzy lata później wzięli rozwód.
Drugiego męża poznała w Chicago.
Biznesmen polskiego pochodzenia, Ted Kowalczyk, był oczarowany gwiazdą.
W styczniu 1988 roku wzięli ślub.
Wesele trwało pięć dni.


Małżeństwo rok.

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz
#4

Szkoda..ale jako syn mógł mimo wszystko jakoś się dowiedzieć, jakoś spróbować dojśc do matki.
Naprawdę szkoda jej, miała też problemy psychiczne i ktoś umiejętnie to wykorzystał.
Widziałam jej psy, nie miała czym nakarmić, ludzie nosili jedzenie dla psów, chciano jej zabrać to schronisko, ale nie pamiętam jak to się skończyło.
Bardzo lubię jej głos, jest wciąż żywy ubawa

Człowiek nie jest stworzony do klęski... Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać..

[Obrazek: 29upzx4.gif]
Odpowiedz
#5

Po rozwodzie Villas mieszkała najpierw w podwarszawskiej Magdalence, potem w Lewinie Kłodzkim.
Zaczęła stronić od ludzi.
Zwłaszcza po występie, na którym pojawiła się w bardzo źle dobranej kreacji Mody Polskiej.
Została wygwizdana, zamknęła się w sobie. Od tej pory otaczała się zwierzętami, dużo się modliła.

- Obok domu w Magdalence miała kaplicę. Pamiętam, że poszła się tam pomodlić w intencji programu, który mieliśmy nagrać - wspomina Szabłowska.

Pod koniec życia Villas ufała tylko swojej opiekunce Elżbiecie Budzyńskiej.

Nikogo do siebie nie dopuszczała, nawet jedynego syna. Odeszła w poniedziałek, 5 grudnia, mając 73 lata.

Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz
#6

To chyba będzie dobry dowód co ?..tragedia

Człowiek nie jest stworzony do klęski... Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać..

[Obrazek: 29upzx4.gif]
Odpowiedz
#7

Roślinko, Ona zrzekła się całej rodziny a swój dom przypisała swojej opiekunce dla której już dom odebrano a opiekunkę eksmitowano. Syn ma ponoć w w domu Villas założyć Muzeum, chociaż dom stał się ruiną zniszczoną przez alkoholików dzięki opiekunce. Opiekunka Ją głodziła i to była przyczyna śmierci Villas.
Ona Jej ufała i uważała za przyjaciółkę a ta chciała to wykorzystać.
Villas miała problemy psychiczne i życie u jej boku nie było łatwe i dlatego żyła sama na uboczu.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#8

Właśnie czytałam i słyszałam o tym..tylko szkoda, że jak potrzebowała pomocy nie było przy niej nikogo normalnego..chociaż mając problemy psychiczne nie wiem czy chciałaby kogokolwiek innego..jak to ludzie potrafią..masakra

Człowiek nie jest stworzony do klęski... Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać..

[Obrazek: 29upzx4.gif]
Odpowiedz
#9

O to chodzi, że Ona nikogo nie chciała i dlatego też zrzekła się rodziny.
Nie chciała pomocy ale jak już miała problemy finansowe to tylko rozgłaszała się wszędzie o pomoc dla swoich kotów, czyli jedzenie.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#10

Wiera Gran


Była córką Eliasza Grynberga i jego drugiej żony, Luby z d. Kaplan.
Miała dwie starsze siostry Helenę i Marylę.

Jej kariera zaczęła się od przypadku.

Mając nogę w gipsie (wypadek samochodowy nastąpił w Warszawie, na rogu placu Trzech Krzyży i Książęcej) i siedząc za kulisami Paradisu zaczęła śpiewać. Zauważyli to koledzy muzycy i namówili ją do śpiewu dla publiczności.
Obawiano się, czy występy „niepełnoletniej panienki” nie ściągną na nich administracyjnych kłopotów.
Po zdjęciu gipsu z nogi pierwszą piosenką, jaką zaśpiewała publicznie, było „Tango Brazylijskie” (początek refrenu „Gdy nocą pachnie kwiat magnolii, wtórując cichej melancholii”) w Paradisie na Nowym Świecie 3/5 w Warszawie 1 lutego 1934. Zaczęła nagrywać dla firmy Syrena Electro w 1934 (patrz Utwory Wiery Gran). Recenzja prasowa (1936) stwierdzała: „Sympatyczna Wiera Gran, jedna z większych atrakcji Paradisu, nagrała nową płytę, która pod każdym względem stoi o wiele wyżej od poprzednich. Nareszcie znalazła właściwy swój rodzaj; jest to typowa diseuse, która nigdy nie powinna nadużywać swego głosu”.
Na jesieni 1936 Edward Kurca skomponował dla niej piosenkę pod tytułem „Pamiątka” (później „List”); był to jeden z jej przebojów.
W 1936 przeniosła się na Hożą 40, skąd chodziła do Paradisu pieszo. Śpiewała w Paradise do 1938 z orkiestrą Juliana Fronta i Stanisława Fereszki. Od 28 marca 1937 grała przez miesiąc w teatrze Wielka Rewia w programie Wiosenna parada gwiazd u boku Miry Zimińskiej, Lody Halamy, Kazimierza Krukowskiego, Ludwika Sempolińskiego. Została wyrzucona za to, że nie przyszła na przedstawienie. Śpiewała w polskim radio, w kawiarni IPS przy Instytucie Propagandy i Sztuki, Sztuka i Moda i Bagatela.
W 1938 została zaproszona do nowo powstałej Café Vogue w domu Palladium przy ulicy Złotej w Warszawie. Gościnnie brała udział w koncertach w Krakowie, Łodzi, Lwowie, Brześciu, Bydgoszczy i Gdyni.
W 1939 wystąpiła obok Idy Kamińskiej w filmie reżyserowanym przez Aleksandra Martena w języku jidisz Bezdomni (w roli piosenkarki Bessy (Bessia)]. W filmie śpiewała kilka piosenek m.in. „Libe Mameniu, Niszt Fajn” (Libe mame, libe mameniu). Miała kontrakt z firmą fonograficzną Syrena Record, która w 1938 wyraziła zgodę na jej nagrania również dla Odeonu w 1938-1939.


Na początku wojny jesienią 1939 pracowała we Lwowie, w kawiarni Palace i w teatrach Stylowy i Marysieńka.

Upadek.


Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości